Terapia schematówArtykuł
23 września 2026 10 min czytania
Martyna Jakubiszak

Autor

Martyna Jakubiszak

Psycholog, psychoterapeutka poznawczo-behawioralna (wts.)

Trzy osoby przy jednym stole w trzech roznych postawach: jedna pochylona nad kubkiem, druga odchylona z rekami skrzyzowanymi, trzecia wychylona do przodu

Trzy style radzenia sobie ze schematem

Zauważasz u siebie ten sam czuły punkt od lat, tylko reagujesz na niego za każdym razem inaczej: raz się poddajesz i zachowujesz się tak, jakby to, co czujesz, było całą prawdą o Tobie, raz wycofujesz się i milkniesz na dłużej, a innym razem podnosisz głos, przejmujesz stery i atakujesz, zanim ktoś zdąży zaatakować Ciebie. Ten tekst tłumaczy, dlaczego jeden i ten sam wzorzec potrafi brzmieć tak różnie, zależnie od tego, którym z 3 sposobów akurat sobie z nim radzisz.

Ten artykuł należy do przewodnika Terapia schematów.

Jak człowiek broni się przed bólem, który przynosi schemat?

Kiedy schemat się uruchamia, zostają Ci 3 style radzenia sobie z bólem, jaki ze sobą niesie. Możesz mu się poddać. Zachowujesz się wtedy tak, jakby to, co czujesz, było zwyczajnie prawdą o Tobie, bez reszty. Możesz też zrobić coś innego: poukładać sobie życie tak, żeby ten ból prawie nigdy się nie odezwał.

Możesz wreszcie odwrócić się w drugą stronę i zacząć działać tak, jakby prawdą było coś dokładnie przeciwnego: silniejsza, twardsza, mniej dotykalna wersja tego, kim się w środku czujesz. Każda z tych dróg broni Cię przed tym samym bólem, tylko inną metodą.

Zagrożenie to ma źródło jeszcze w dzieciństwie. Chodzi o chwilę, w której otoczenie nie zaspokaja jednej z podstawowych potrzeb emocjonalnych dziecka, na przykład bezpiecznego przywiązania albo realistycznych granic i samokontroli. Czasem dochodzi do tego coś jeszcze: sam lęk przed tym, jak silne emocje potrafi wyzwolić uruchomiony schemat.

Każdy organizm zna 3 podstawowe reakcje na zagrożenie: walkę, ucieczkę, znieruchomienie. W terapii schematów te reakcje dostają nazwy: nadmierna kompensacja, unikanie, podporządkowanie się schematowi. Wszystkie 3 działają zwykle poza świadomością, więc rzadko wybierasz je rozmyślnie.

Nazwa stylu ma jedną istotną końcówkę: „schematowi”. Bez niej łatwo pomylić ją z osobnym schematem numer 12, Podporządkowanie się, o niemal identycznej nazwie. Pierwsze to sposób reagowania wspólny każdemu z 18 wzorców. Drugie to osobny wczesny nieadaptacyjny schemat, jeden z 18 opisanych w tej książce.

Weźmy 3 osoby z tym samym rdzeniem: poczuciem własnej wadliwości. Osobny tekst tego bloga wychodzi od potocznego określenia syndrom oszusta, żeby omówić ten sam schemat, Wadliwość/Wstyd. Pierwsza osoba wybiera sobie krytycznych, odrzucających znajomych, jakby chciała potwierdzić najgorsze przypuszczenia na swój temat.

Osoba druga trzyma wszystkich z daleka, nikogo do siebie nie dopuszcza. Trzecia sama zaczyna krytykować i odrzucać innych, zanim ktokolwiek zdąży zrobić to jej. Trzy bardzo różne obrazy z zewnątrz, jeden i ten sam ból w środku.

Style radzenia sobie są trzy, a ból pod nimi jeden. W kolejnych częściach zobaczysz, czym różni się styl od pojedynczego zachowania, i dlaczego większość ludzi nie trzyma się jednej z tych 3 dróg na stałe.

Czym różni się styl od pojedynczej reakcji?

Styl radzenia sobie to Twój ogólny sposób obrony, reakcja to jedno konkretne zachowanie w jednej konkretnej chwili, i mylenie tych 2 pojęć zmienia sens całej reszty tekstu. 3 poziomy stoją tu jeden nad drugim. Na samym spodzie leży schemat: wspomnienia, przekonania, emocje, doznania w ciele. Tego wprost nie widać.

Nad nim styl: nawykowy sposób, w jaki zwykle reagujesz na ten ból, zmienny zależnie od sytuacji, schematu i etapu życia. Na samej górze reakcja: to, co robisz w tę jedną, konkretną środę wieczorem, kiedy coś akurat ten ból uruchomiło. 3 poziomy, 3 różne tempa zmiany.

Książka opisuje scenę, która dobrze to pokazuje. Mężczyźnie ze schematem lęku przed porzuceniem partnerka rzuca w rozmowie groźbę, że go zostawi. On wraca do siebie i pije piwo, aż niemal traci przytomność.

Unikanie jest tu stylem: całe to zachowanie służy temu, żeby nie czuć tego, co się właśnie wydarzyło. Samo piwo, ten jeden konkretny ciąg butelek jednego wieczoru, jest już tylko reakcją, formą, jaką unikanie akurat wtedy przybrało. Przy innej trudnej rozmowie ten sam mężczyzna może sięgnąć po całkiem inne zachowanie, a mimo to zostać przy tym samym stylu, unikaniu.

O tym konkretnym lęku pisze osobny tekst o lęku przed porzuceniem. Zasada jest jednak szersza. Styl trzyma się Ciebie zwykle dłużej niż reakcja, choć wraz ze zmianą sytuacji i schematu potrafi się przestawić. Reakcja zmienia się z wieczoru na wieczór, czasem nawet w obrębie jednego dnia.

PsychoLogic

Jak skutecznie regulować emocje?

Ten sam temat w podcaście PsychoLogic

Wszystkie odcinki

Czy trzymasz się jednego stylu na stałe?

Większość osób korzysta z różnych stylów radzenia sobie, zależnie od schematu, sytuacji i etapu życia. Raz się poddają, raz unikają, a innym razem nadmiernie kompensują. Wszystko to może się zmieścić w jednym tygodniu. W pojedynczej, konkretnej chwili zwykle ujawnia się tylko jeden z tych sposobów naraz.

Między chwilami, między schematami, między kolejnymi latami życia, ten wybór się jednak zmienia.

Autorzy stawiają tu hipotezę, nie twardą regułę. Temperament, z jakim ktoś przychodzi na świat, może współdecydować o tym, po który styl sięga najczęściej. Osoby o temperamencie pasywnym częściej się poddają albo unikają, osoby o temperamencie agresywnym częściej wybierają walkę, czyli nadmierną kompensację.

Naśladowanie bywa drugim czynnikiem: dziecko czasem przejmuje sposób radzenia sobie akurat tego rodzica, z którym najbardziej się utożsamia, niemal jak język, którego uczy się samym słuchaniem, bez podręcznika. To dopasowanie nie zawsze się udaje: dziecko o innym usposobieniu niż rodzic może nie przejąć jego stylu wcale, bo ten styl zwyczajnie nie pasuje do tego, jak samo reaguje na świat. Oba mechanizmy działają po cichu, bez świadomej decyzji.

Jednej stałej etykiety raczej nie znajdziesz. Pytanie „jaki mam styl” zwykle nie ma jednej odpowiedzi. Trafniejsze pytanie brzmi inaczej: który styl włącza się u Ciebie najczęściej, przy tym konkretnym schemacie, w tej konkretnej roli, dzisiaj.

Jak ten sam styl zmienia twarz przy różnych schematach?

Jeden styl radzenia sobie potrafi wyglądać diametralnie inaczej, zależnie od tego, pod którym z 18 schematów akurat pracuje. Zamiast zostawać w ogólnikach, zobacz to na przykładach. Tabela niżej zestawia po jednym schemacie z każdego z pięciu obszarów. Pokazuje, jak wygląda przy nich podporządkowanie się schematowi, unikanie, nadmierna kompensacja.

Zauważ wzór. Unikanie za każdym razem oznacza ucieczkę od czegoś. To „coś” bywa za każdym razem inne: raz bliskość, raz nowe wyzwanie, raz sam konflikt, raz cudza obecność przy Twoich emocjach. Ten sam szkielet, inna treść w środku.

Wszystkie pięć schematów z tabeli ma już osobny tekst na tym blogu: o lęku przed porzuceniem, o wyuczonej bezradności, o prokrastynacji. Dochodzą do tego teksty o asertywności i o tłumieniu emocji. Każdy pokazuje ten sam mechanizm w innym przebraniu.

SchematPodporządkowanie się schematowiUnikanieNadmierna kompensacja
1. Opuszczenie/Niestabilność WięziWiąże się z kimś, kto od początku nie chce się związać na poważnie, i zostaje przy tym mimo wszystko.Trzyma bliskość na dystans, zdarza się, że w samotności sięga po alkohol.Ściska partnera tak mocno, że go tym odpycha, albo wybucha przy najdrobniejszym oddaleniu.
6. Zależność/NiekompetencjaProsi bliskie osoby, na przykład rodziców czy małżonka, o podejmowanie za nią wszystkich decyzji finansowych.Odsuwa nowe zadania, na przykład naukę jazdy, zamiast spróbować.Buduje samowystarczalność tak skrajną, że nigdy nikogo o nic nie prosi.
11. Niedostateczna Samokontrola i SamodyscyplinaŁatwo rezygnuje, gdy napotyka trudności w codziennych zadaniach.Unika podjęcia pracy lub odpowiedzialności.Narzuca sobie dyscyplinę i kontrolę większe, niż wymaga tego sytuacja.
12. Podporządkowanie sięOddaje innym prawo decydowania o sobie i kontrolowania sytuacji.Z góry omija sytuacje, w których mógłby wybuchnąć konflikt.Buntuje się przeciwko autorytetom.
16. Zahamowanie EmocjonalneZachowuje spokój i brak emocji niemal w każdej sytuacji.Omija sytuacje, w których ktoś okazuje uczucia albo o nich mówi.Na siłę odgrywa duszę towarzystwa, choć widać, że robi to wbrew sobie.

Dlaczego nadmierna kompensacja myli najbardziej?

Nadmierna kompensacja szczególnie łatwo jest mylona z siłą albo zdrowym funkcjonowaniem, a nie z obroną przed bólem. Wielu ludzi w tym stylu sprawia wrażenie w pełni zdrowych, podobnie zresztą jak część osób, które wybierają unikanie. Książka wymienia wprost gwiazdy mediów, przywódców politycznych i rekiny biznesu jako przykłady ludzi, którzy tym stylem radzą sobie ze swoim bólem. Podziw, jaki budzą z zewnątrz, nie mówi nic o tym, co czują w środku.

Walka ze schematem bywa zdrowa. Warunek jest prosty: musi być proporcjonalna do sytuacji i musi realnie przynosić to, na co liczysz. Kompensatorzy jednak zwykle umieją już tylko atakować.

Reakcja kompensatorów wychodzi przesadzona albo nieskuteczna, nawet jeśli chwilowo działa. Przykład z książki: nadmierna kompensacja bywa drogą, którą część osób radzi sobie jednocześnie ze schematami Deprywacji Emocjonalnej i Wadliwości/Wstydu. Z zewnątrz przypomina to wtedy cechy bliskie narcyzmowi, choć w środku wciąż stoi to samo poczucie bycia gorszym.

Maska ta ma jednak granicę wytrzymałości. Gdy na drodze kompensatora staje poważna przeszkoda, z którą nie da się po prostu powalczyć, sama umiejętność atakowania przestaje wystarczać. Autorzy piszą, że w takich momentach zdarza się załamanie, czasem w postaci klinicznej depresji, ponieważ pod spodem cały czas czekał ten sam schemat, tylko przykryty grubszą warstwą.

Co terapia robi z tymi trzema stylami?

Terapia pracuje zarówno nad schematem, jak i nad stylami radzenia sobie, które go podtrzymują. Pomaga rozpoznać, kiedy włącza się podporządkowanie się schematowi, unikanie albo nadmierna kompensacja, i zmienić samo to zachowanie. Trwała zmiana wymaga jednak dotarcia głębiej, do schematu, który za tym zachowaniem stoi.

Autorzy piszą wprost: trwałe usunięcie nieadaptacyjnego stylu radzenia sobie jest praktycznie niemożliwe bez zmiany schematu, który za nim stoi. Same zachowania nie są aż tak stabilne jak schematy i zmieniają się razem z nim, z sytuacją życiową, z kolejnym etapem życia. Praca skupiona wyłącznie na widocznym zachowaniu, bez sięgnięcia głębiej, prędzej czy później mija się z celem.

W dzieciństwie te same style bywały pomocne, nawet ratujące. Dziecko, które się poddawało, unikało albo walczyło, korzystało z mechanizmu, który w tamtych warunkach mógł pomóc mu przetrwać albo choć trochę ograniczyć ból.

Z wiekiem ten sam mechanizm zaczyna działać przeciwko Tobie. Podtrzymuje schemat nawet wtedy, gdy sytuacja dawno się zmieniła, a Ty masz już inne, lepsze możliwości. Koło się zamyka, a mechanizm, który miał kiedyś pomagać, zamyka Cię w schemacie.

Książka zwraca uwagę, że wiele kryteriów w klasyfikacji zaburzeń osobowości z osi II DSM-IV to w istocie opisy stylów radzenia sobie, nie samego rdzenia problemu. Model schematów patrzy niżej, pod widoczny objaw, w stronę tego, co ten objaw przez lata podtrzymuje. Dzięki temu terapia opisuje każdą osobę przez jej własny układ schematów i stylów, nie przez jedną sztywną kategorię z podręcznika, więc 2 osoby z tą samą diagnozą mogą w gabinecie pracować nad różnymi rzeczami.

Praca terapeutyczna nie kończy się więc na tym, żeby przestać pić piwo po trudnej rozmowie albo przestać unikać konfliktu. Sięga głębiej, do przekonania, które ten nawyk cały czas karmi.

Czego ten tekst nie robi?

Materiał ten nie jest testem. Nie służy do przypisywania stylu radzenia sobie ani Tobie, ani komuś innemu. 3 opisane style i tabela z przykładami porządkują wiedzę z książki, a same z siebie niczego nie rozpoznają. Jeśli podczas czytania pojawiła się myśl „to o mnie” przy 2 albo 3 stylach naraz, to zgodne z tym modelem i samo w sobie nie pozwala wyciągać żadnych wniosków diagnostycznych.

Materiał ten nie zastępuje rozmowy z osobą, która pozna Twoją historię z bliska, ani licencjonowanego kwestionariusza. Nie mówi też nic o konkretnym schemacie, jaki możesz mieć. O stylu radzenia sobie da się sensownie mówić dopiero wtedy, gdy wiadomo, z czym dana osoba właściwie sobie radzi. Bez tej wiedzy każdy opis stylu wisi w powietrzu.

Jeżeli rozpoznajesz siebie w którymś z tych 3 opisów, potraktuj to jako pytanie do zadania sobie, nie jako gotową odpowiedź. Resztę najlepiej dopowiedzieć w rozmowie z kimś, kto zna się na tym zawodowo, nie przy samotnej lekturze artykułu. To pytanie jest już samo w sobie dobrym początkiem.

Bibliografia

  1. Young, J. E., Klosko, J. S., Weishaar, M. E. (2013). Terapia schematów. Przewodnik praktyka. Przeł. O. Waśkiewicz. Sopot: GWP, rozdz. 1.3.2 i 1.10.

Często zadawane pytania

Czym różni się styl radzenia sobie od schematu?

Schemat to wspomnienia, emocje, przekonania, doznania w ciele wyniesione z dzieciństwa, coś, czego wprost nie widać. Styl radzenia sobie to sposób, w jaki się przed tym bronisz: podporządkowanie się schematowi, unikanie albo nadmierna kompensacja. Samo zachowanie nigdy nie jest częścią schematu, tylko odpowiedzią na niego, więc 2 osoby z tym samym schematem mogą zachowywać się na zewnątrz bardzo różnie.

Czym różni się styl radzenia sobie od pojedynczej reakcji?

Styl to nawykowy, ogólny wzorzec, w jaki zwykle reagujesz na dany schemat, choć może się zmieniać w zależności od sytuacji i etapu życia. Reakcja to konkretne zachowanie w jednej chwili, w której ten wzorzec akurat się ujawnia, na przykład jedna rozmowa, jeden wieczór, jedno spięcie. Reakcje zmieniają się z chwili na chwilę, style są bardziej nawykowe, a stojący pod nimi schemat pozostaje względnie najstabilniejszy.

Czy nadmierna kompensacja jest zawsze niezdrowa?

Nie zawsze. Walka ze schematem bywa zdrową reakcją. Warunek: musi pozostać proporcjonalna do sytuacji i musi faktycznie przynosić to, na co liczysz. Problem zaczyna się tam, gdzie kompensacja jest jedynym trybem, jaki znasz, i wychodzi przesadzona albo nieskuteczna niemal za każdym razem.

Czy da się rozpoznać własny styl na podstawie samego tego tekstu?

Nie do końca. Ten tekst pokazuje, jak zbudowany jest sam model, i dlaczego 3 style wyglądają inaczej przy różnych schematach, ale nie stawia rozpoznania za nikogo. Dokładniejszy obraz Twojej sytuacji powstaje w rozmowie z kimś, kto pozna więcej niż kilka akapitów, nie przy czytaniu artykułu w pojedynkę.

Martyna Jakubiszak

mgr Martyna Jakubiszak

Psycholog, psychoterapeutka poznawczo-behawioralna (wts.)

Trauma i kryzys emocjonalny to obszary szczególnie bliskie mojej pracy. Pomagam, gdy dotychczasowe sposoby radzenia sobie przestają wystarczać.

Zobacz profil