- Baza wiedzy
- Nadopiekuńcza matka: gdzie kończysz się Ty, a zaczyna ona

Autor
Magdalena Pliżga-Szwajgier
Psycholog, psychoterapeutka poznawczo-behawioralna (wts.)

- 01Terapia schematów a terapia poznawcza
- 02Czym jest schemat w psychologii?
- 0318 schematów Younga
- 04Rozłączenie i odrzucenie
- 05Osłabiona autonomia i brak dokonań
- 06Uszkodzone granice
- 07Nakierowanie na innych
- 08Nadmierna czujność i zahamowanie
- 09Trzy style radzenia sobie ze schematem
- 10Tryby schematów
- 11Jak wygląda terapia schematów krok po kroku
- 12Skuteczność terapii schematów
Nadopiekuńcza matka: gdzie kończysz się Ty, a zaczyna ona
Dzwonisz do matki, zanim zdążysz ustalić, co sama lub sam myślisz o własnej sprawie. Bywa i tak, że próbujesz zatrzymać coś dla siebie. Czujesz się wtedy nielojalna lub nielojalny. Jakbyś zrobiła lub zrobił coś złego. Czasem dzieje się odwrotnie: trzymasz ludzi na dystans, bo bliskość kojarzy Ci się z utratą siebie. Ten tekst nazywa ten wzorzec i pokazuje, jak działa.
Ten artykuł należy do przewodnika Terapia schematów i rozwija tekst Osłabiona autonomia i brak dokonań: obszar schematów.
Spis treści
- 01Jak to wygląda od środka?
- 02Dlaczego samo zauważenie tego wzorca nie wystarcza?
- 03Skąd się bierze ten schemat?
- 04Trzy maski, czyli jak radzisz sobie z uwikłaniem
- 05Z czym można pomylić ten schemat?
- 06Co z tym robi terapia?
- 07Co możesz zrobić sama lub sam, a gdzie jest granica tej pracy?
- 08Kiedy umówić się na konsultację?
- 09Bibliografia
- 10Często zadawane pytania
Jak to wygląda od środka?
Od środka schemat Uwikłania Emocjonalnego to poczucie, że granica między Tobą a kimś ważnym się zaciera. Autorzy opisują pacjentów, u których trudno wskazać, gdzie kończy się ich własna osobowość, a gdzie zaczyna osobowość osoby, z którą są uwikłani. Tą osobą bywa rodzic, ale także partner, rodzeństwo, przełożony lub przyjaciel.
Czujesz się z nią złączona lub złączony tak mocno, że czasem wydaje Ci się, że rozumiecie się bez słów. Możesz wierzyć, że żadna ze stron nie poradziłaby sobie emocjonalnie bez stałego wsparcia drugiej. Wyznaczanie granic wydaje się wtedy czymś złym. Kiedy mimo to próbujesz je postawić, ogarnia Cię poczucie winy.
Mówisz tej osobie niemal wszystko. Oczekujesz, że ona zrobi to samo. Bywa też, że naśladujesz jej sposób myślenia albo utrzymujesz z nią kontakt częstszy, niż sama lub sam byś wybrała lub wybrał.
Nie w pełni rozwinięte Ja bywa drugim biegunem tego wzorca, cichszym, ale nie mniejszym: nie wiesz, co lubisz, jakie masz talenty, dokąd właściwie zmierzasz. Możesz odczuwać pustkę albo wrażenie dryfowania bez celu. W skrajnych przypadkach pojawia się nawet wątpliwość dotycząca własnego istnienia.
Nie każdy fragment tego opisu musi pasować akurat do Ciebie. Rozpoznanie jednego zdania w sobie to nie to samo, co rozpoznanie schematu. Ten tekst pokazuje wzorzec. Nie stawia diagnozy.
Dlaczego samo zauważenie tego wzorca nie wystarcza?
Bo to, co czujesz, terapia schematów już dawno nazwała schematem Uwikłania Emocjonalnego. To konkretna definicja, nie tylko etykieta. Model nazywa ten wzorzec schematem Uwikłania Emocjonalnego/Nie w Pełni Rozwiniętego Ja, ósmym z 18 wzorców, które książka opisuje jako wczesne nieadaptacyjne schematy.
Definicja mówi o nadmiernym zaangażowaniu emocjonalnym i bliskości z co najmniej jedną ważną osobą, najczęściej rodzicem. Ta bliskość rozwija się kosztem pełnej indywiduacji i normalnego rozwoju społecznego.
Uwikłanie i brak w pełni rozwiniętego Ja zwykle występują razem. Nie zawsze jednak. Można mieć niedostatecznie wykształcone Ja bez bycia uwikłanym, na przykład wskutek dominacji rodzica, opisanej w tym cyklu jako osobny schemat Podporządkowania się.
Osoba uwikłana emocjonalnie z figurą rodzicielską prawie zawsze wykształca jednak niepełne poczucie własnego Ja. Jej opinie, wybory, cele są głównie odbiciem tego, czego chce druga strona.
Samo nazwanie granicy, która się zaciera, jej nie przywraca. Próba oddzielenia się budzi poczucie winy, zanim zdążysz ją racjonalnie ocenić. Wiedza o mechanizmie nie zastępuje pracy nad tym, co dzieje się w konkretnej relacji, właśnie teraz, a nie tylko w teorii.
Skąd się bierze ten schemat?
Książka umieszcza schemat Uwikłania Emocjonalnego w obszarze Osłabionej autonomii i braku dokonań. Sfrustrowana potrzeba to autonomia: zdolność do oddzielenia się od rodziny i do samodzielnego funkcjonowania na poziomie zbliżonym do rówieśników. Typowa rodzina pochodzenia w tym obszarze bywa, jak pisze książka, uwikłana emocjonalnie.
Rodzina w tym wzorcu podważa wiarę dziecka we własne siły. Bywa też nadopiekuńcza.
Autorzy zaznaczają przy tym rzadszą, przeciwną skrajność. To dom niemal bez troski i bez nadzoru. Obie skrajności, piszą autorzy, szkodzą rozwojowi autonomii, tylko w inny sposób. Sam schemat Uwikłania Emocjonalnego, oparty z definicji na nadmiernej bliskości, wiąże się jednak bliżej z tą pierwszą stroną tego obszaru niż z brakiem zaangażowania.
Mechanizm nie ogranicza się do jednej osoby ani jednej płci rodzica: książka mówi ogólnie o rodzicu lub figurze rodzicielskiej, a w tej roli wymienia również partnera, rodzeństwo, przełożonego czy przyjaciela. Nie u każdej osoby ten wzorzec ma źródło akurat w takim domu. O tym, czy schemat się rozwinie, współdecyduje też temperament, z jakim dziecko przychodzi na świat.
Trzy maski, czyli jak radzisz sobie z uwikłaniem
Ze schematem Uwikłania Emocjonalnego radzisz sobie na kilka różnych sposobów. Terapia schematów wyróżnia trzy takie style: podporządkowanie się schematowi, unikanie schematu i nadmierną kompensację. Pierwszy z nich nosi nazwę zbliżoną do osobnego schematu z tej serii, dwunastego, czyli Podporządkowania się, ale to dwa różne pojęcia. Styl to ogólny sposób radzenia sobie z tym schematem, a reakcja to konkretne zachowanie w danej chwili.
Autorzy ilustrują tę różnicę przykładem spoza tego schematu: mężczyzna, któremu dziewczyna zagroziła odejściem, wrócił do domu i pił piwo aż do utraty przytomności. Unikanie było tu stylem radzenia sobie, picie piwa konkretną reakcją na tę sytuację. Większość ludzi łączy te trzy style, nie trzyma się jednego na stałe: raz się poddają, raz unikają, czasem nadmiernie kompensują, zależnie od okoliczności. Poniższe punkty pokazują więc możliwe reakcje, nie gotowy portret.
- Podporządkowanie się schematowi oznacza mówienie matce o wszystkim, nawet jako osoba dorosła, i życie właściwie życiem partnera zamiast swoim.
- Unikanie schematu oznacza unikanie bliskości i pozostawanie niezależnym, co w terapii sprawdza się jako obrona przed ponownym uwikłaniem.
- Nadmierna kompensacja oznacza staranie się na wszystkie sposoby, żeby stać się przeciwieństwem ważnych osób w swoim życiu, nawet tam, gdzie zgoda byłaby naturalna.
Z czym można pomylić ten schemat?
Najbliższym sąsiadem schematu Uwikłania Emocjonalnego jest schemat Podporządkowania się, dwunasty w tej serii, a różnica między nimi jest subtelna. Podporządkowanie się oznacza poddawanie kontroli innych z lęku przed gniewem, zemstą lub porzuceniem. Granica między Tobą a drugą osobą zostaje wtedy na miejscu.
Wiesz, gdzie się kończysz. Z tego lęku rezygnujesz jednak z własnych potrzeb i emocji, żeby nie testować tej granicy.
Przy Uwikłaniu Emocjonalnym dzieje się coś innego: sama granica się zaciera. Nie tyle ukrywasz to, czego chcesz, ile w ogóle trudno powiedzieć, gdzie kończą się Twoje potrzeby, a zaczynają potrzeby drugiej osoby. Książka zaznacza, że niedostatecznie wykształcone Ja bywa skutkiem obu mechanizmów, ale przy uwikłaniu pojawia się niemal zawsze, a przy podporządkowaniu bywa tylko jednym z możliwych skutków.
Inny sąsiad, schemat Zależności/Niekompetencji, dotyczy czegoś innego: poczucia, że nie poradzisz sobie z codziennymi sprawami bez pomocy. Przy uwikłaniu chodzi nie o kompetencję, tylko o tożsamość. Osoba z tym schematem bywa całkiem sprawna w codziennych obowiązkach, a mimo to funkcjonuje jak satelita krążący wokół kogoś silniejszego: najpierw wokół rodzica, w dorosłości czasem wokół partnera.
PsychoLogic
Jak skutecznie regulować emocje?
Co z tym robi terapia?
Głównym celem terapii przy schemacie Uwikłania Emocjonalnego jest pomoc w wyrażaniu własnego, spontanicznego Ja. Chodzi o preferencje, opinie, talenty, czyli to, co dotąd tłumiłaś lub tłumiłeś na rzecz tożsamości kogoś innego. Po udanej terapii pacjenci przestają skupiać się na figurze rodzicielskiej w niezdrowym stopniu. Nie są już z nią złączeni.
Dostrzegają za to, pod jakimi względami są do niej podobni, a pod jakimi się różnią. Potrafią też wyznaczyć granice w tej relacji. Dla osób, które w dorosłości unikały bliskości z lęku przed kolejnym uwikłaniem, cel jest podobny, tylko z drugiej strony: zbudowanie relacji, które nie są ani zbyt chłodne, ani uwikłane.
W pracy poznawczej terapeuta razem z pacjentem sprawdza przekonanie, że lepiej być uwikłanym niż mieć własną tożsamość. Razem ważą zalety i wady tego wyboru. Analizuje się też, w czym pacjent przypomina figurę rodzicielską, a w czym się od niej różni. Książka zaznacza, że celem nie jest zaprzeczenie wszystkim cechom wspólnym, tylko dostrzeżenie ich obok różnic.
Na poziomie doświadczeniowym pacjenci wracają w wyobraźni do chwil z dzieciństwa, kiedy różnili się od rodzica albo się z nim nie zgadzali. Mówią głośno to, co czuli. Ćwiczą też wyznaczanie granic z figurami rodzicielskimi z przeszłości i teraźniejszości, na przykład decyzję, żeby nie zwierzać się ze wszystkiego albo spędzać czas osobno. Rolę Zdrowego Dorosłego odgrywa najpierw terapeuta, a potem sam pacjent, co pomaga w tym oddzieleniu.
Strategie behawioralne pomagają po prostu ustalić, co Ci się podoba, niezależnie od tego, czego chce druga strona. Terapeuta może poprosić o listę ulubionej muzyki, filmów, zajęć. Może też poprosić o spisanie cech lubianych i nielubianych u ważnych dla siebie osób. Chodzi też o wybór partnerów i znajomych, którzy nie sprzyjają dalszemu uwikłaniu.
Terapeuta pilnuje przy tym własnej granicy w relacji z pacjentem. Za duży dystans odbiera motywację do zmiany. Nadmierna bliskość odtwarza za to dokładnie ten wzorzec, z którym pacjent przyszedł do gabinetu. Książka nazywa to największym ryzykiem tej terapii: że pacjent zamieni jedną figurę rodzicielską na drugą, tym razem w osobie terapeuty, dlatego ten szybko zachęca go do dalszej indywiduacji.
Co możesz zrobić sama lub sam, a gdzie jest granica tej pracy?
Przy schemacie Uwikłania Emocjonalnego zacząć możesz od małego pytania do siebie, zadanego zanim sięgniesz po telefon: co ja właściwie o tym myślę? Zanim zadzwonisz z każdą decyzją, zatrzymaj się na chwilę. Spróbuj sformułować własną odpowiedź, nawet niepewną. Nie chodzi o to, żeby przestać pytać innych o zdanie, tylko żeby zauważyć moment, w którym to pytanie zastępuje Twoją własną myśl, zanim ta zdąży się w ogóle pojawić.
Zwróć też uwagę, w jakich sytuacjach mówisz drugiej osobie o wszystkim, kiedy wolisz trzymać ludzi na dystans, a kiedy na przekór stajesz się przeciwieństwem kogoś, kto jest dla Ciebie ważny. To bywa inna reakcja za każdym razem, zależnie od tego, co się akurat dzieje, nie jeden stały wzorzec. Samo nazwanie tego nie zmienia. Pomaga jednak zauważyć to wcześniej, zanim pokieruje kolejną decyzją.
Możesz też spisywać rzeczy, które sprawiają Ci przyjemność, niezależnie od tego, czy podobają się komuś ważnemu: ulubiony film, książkę, sposób spędzania wieczoru. Taka lista pomaga zauważyć własne preferencje osobno od wyborów tej drugiej osoby.
Książka opisuje, że próba oddzielenia się od osoby, z którą jesteś uwikłana lub uwikłany, budzi poczucie winy niemal odruchowo, zanim zdążysz ocenić, czy krok, który robisz, w ogóle jest czymś złym. Jeśli to poczucie winy jest silne, warto omówić tę trudność na konsultacji ze specjalistką lub specjalistą. Rozpoznanie tego mechanizmu bywa łatwiejsze samodzielnie niż jego zmiana w relacji, która trwa od lat.
Kiedy umówić się na konsultację?
Sygnałem, żeby się umówić przy schemacie Uwikłania Emocjonalnego, jest chwila, w której nie potrafisz odpowiedzieć na pytanie, czego sama lub sam chcesz, bez sprawdzania tego u kogoś innego. Nie musisz wcześniej wiedzieć, że to na pewno ten schemat. Wystarczy, że wracasz do pytań o granice w ważnej relacji. Nie potrafisz sobie na nie odpowiedzieć.
Warto rozważyć konsultację także wtedy, gdy próba odseparowania się, choćby drobna, wywołuje poczucie winy nieproporcjonalne do sytuacji. Podobnie gdy w dorosłym związku odnajdujesz ten sam wzorzec, który znasz z domu rodzinnego, tylko z inną osobą w roli głównej.
Rozmowa ze specjalistką lub specjalistą pomaga sprawdzić, gdzie w Twojej historii przebiega granica między bliskością a zlaniem się z kimś innym, czego z samego artykułu się nie ustali. Możesz przyjść na pierwsze spotkanie bez gotowej teorii na swój temat. Wystarczy jedno zdanie o tym, co Cię tu sprowadza.
Bibliografia
- Young, J. E., Klosko, J. S., Weishaar, M. E. (2013). Terapia schematów. Przewodnik praktyka. Przeł. O. Waśkiewicz. Sopot: GWP, rozdz. 1.6, 1.10 i 7.2.3.
Często zadawane pytania
Czy nadopiekuńcza matka to rozpoznanie kliniczne?
Nie wprost, choć nadopiekuńczość rodziny książka wymienia: to jeden z możliwych obrazów typowej rodziny pochodzenia w obszarze Osłabionej autonomii i braku dokonań. Ten obszar obejmuje kilka schematów naraz, nie tylko Uwikłanie Emocjonalne/Nie w Pełni Rozwinięte Ja. Nadopiekuńczy dom nie musi więc oznaczać akurat tego schematu: chodzi o niego dopiero wtedy, gdy bliskość z rodzicem rozwija się kosztem osobnej tożsamości dziecka, a nie za każdym razem, gdy rodzic się nadopiekuńczo troszczy.
Czym różni się uwikłanie emocjonalne od schematu Podporządkowania się?
Przy Podporządkowaniu się, dwunastym schemacie w tej serii, granica między Tobą a drugą osobą zostaje na miejscu, tylko ulegasz jej z lęku przed gniewem, zemstą lub porzuceniem. Przy Uwikłaniu Emocjonalnym sama granica się zaciera i trudno powiedzieć, gdzie kończą się Twoje potrzeby, a zaczynają potrzeby kogoś innego. Książka zaznacza, że niedostatecznie wykształcone Ja bywa skutkiem obu mechanizmów, choć przy uwikłaniu pojawia się niemal zawsze.
Czy ten wzorzec dotyczy tylko relacji z rodzicem?
Nie tylko. Źródłowa książka opisuje, że w dorosłości ten sam wzorzec bywa widoczny w związku, kiedy silny partner staje się kolejną figurą rodzicielską, a Ty funkcjonujesz jak satelita krążący wokół niego. Wymienia też rodzeństwo, przełożonego lub przyjaciela jako możliwe strony tego rodzaju uwikłania.
Czy każda bliska relacja z rodzicem to ten schemat?
Nie każda. Żeby mówić o schemacie, bliskość musi rozwijać się kosztem pełnej indywiduacji i osobnej tożsamości, nie tylko być bliska. Model nie ocenia samej więzi z rodzicem, tylko sprawdza, czy zostało w niej miejsce na osobne, w pełni rozwinięte Ja.



