- Baza wiedzy
- People pleaser po polsku: schemat Samopoświęcenia

Autor
Martyna Jakubiszak
Psycholog, psychoterapeutka poznawczo-behawioralna (wts.)

- 01Terapia schematów a terapia poznawcza
- 02Czym jest schemat w psychologii?
- 0318 schematów Younga
- 04Rozłączenie i odrzucenie
- 05Osłabiona autonomia i brak dokonań
- 06Uszkodzone granice
- 07Nakierowanie na innych
- 08Nadmierna czujność i zahamowanie
- 09Trzy style radzenia sobie ze schematem
- 10Tryby schematów
- 11Jak wygląda terapia schematów krok po kroku
- 12Skuteczność terapii schematów
People pleaser po polsku: schemat Samopoświęcenia
Może jesteś osobą, do której inni dzwonią najpierw, bo wiedzą, że się zgodzisz. Sama myśl o odmowie budzi w Tobie coś bliższego poczuciu winy niż uldze, nawet gdy jesteś zmęczona lub zmęczony do granic możliwości. Bliscy nazywają Cię osobą złotego serca, a Ty rzadko mówisz im, czego sama lub sam potrzebujesz. W sieci to zjawisko ma teraz modną angielską nazwę: people pleaser.
Ten artykuł należy do przewodnika Terapia schematów i rozwija tekst Nakierowanie na innych: obszar IV terapii schematów.
Spis treści
- 01Jak to wygląda od środka?
- 02Dlaczego samo zauważenie tego wzorca nie wystarcza?
- 03Skąd bierze się ten wzorzec?
- 04Trzy maski, czyli jak radzisz sobie z Samopoświęceniem?
- 05Z czym można pomylić ten schemat?
- 06Co z tym robi terapia?
- 07Co da się zacząć samodzielnie, zanim potrzebna jest pomoc z zewnątrz?
- 08Kiedy warto umówić się na konsultację?
- 09Bibliografia
- 10Często zadawane pytania
Jak to wygląda od środka?
Od środka schemat Samopoświęcenia to najpierw odruch, dopiero potem myśl. Ktoś prosi. Ty się zgadzasz, zanim zdążysz sprawdzić, czy starczy Ci sił, ochoty albo czasu, żeby to udźwignąć, bo wprost mówisz rzadko, częściej dajesz to tylko odczuć, licząc, że ktoś się domyśli sam.
Ktoś bliski proponuje, że zrobi Ci herbatę. Odpowiadasz, że nie trzeba, że zaraz sama lub sam się tym zajmiesz. Kilka minut później czujesz ukłucie żalu, że temat umarł tak szybko. Słuchanie kogoś, kto mówi o sobie, przychodzi Ci łatwo, trudniej jest mówić o sobie samej lub samym, a najtrudniej znieść chwilę, w której to Ty jesteś w centrum uwagi.
U części osób dochodzi do tego zmęczenie, którego nie leczy nawet długi sen, albo powtarzające się bóle głowy i dolegliwości żołądkowe. Takie objawy warto skonsultować z lekarzem, niezależnie od podejrzeń co do przyczyny. Książka wskazuje, że u niektórych osób mogą one być sposobem zwrócenia na siebie uwagi bez proszenia o nią wprost, u innych bezpośrednim skutkiem stresu, jaki niesie ciągłe dawanie i otrzymywanie niewiele w zamian. Z zewnątrz wyglądasz wtedy na osobę, która ma wszystko poukładane, a w środku rośnie zmęczenie i cichy żal do ludzi, którymi się zajmujesz.
Dlaczego samo zauważenie tego wzorca nie wystarcza?
Bo część tego, co nazywamy people pleasingiem, terapia schematów opisuje jako konkretny wzorzec: schemat Samopoświęcenia. Young, twórca tego modelu, opisuje go jako nadmierne, dobrowolne zaspokajanie cudzych potrzeb kosztem własnych. Może to służyć unikaniu sprawienia komuś bólu albo poczucia winy związanego z zadbaniem o siebie, a czasem to po prostu potrzeba utrzymania bliskości z kimś, kogo postrzegasz jako bardziej potrzebującego niż Ty sama lub sam.
Bycie miłym raz na jakiś czas to jednak coś innego. Terapia schematów umieszcza ten wzorzec w obszarze zwanym nakierowaniem na innych. W tym samym obszarze mieszczą się też Podporządkowanie się oraz Poszukiwanie Akceptacji i Uznania, o których piszemy dalej. Jako dorosła osoba możesz dziś łatwiej zgadywać, czego chce ktoś inny, niż nazwać, czego chcesz Ty sama lub sam.
Książka wprost zaznacza, że poświęcanie się w rozsądnych granicach jest zdrowe. Rodzica, który poświęca się dla własnego dziecka, osobno wyłącza z tego opisu, bo to inna, nierówna relacja niż więź między dorosłymi. Dopiero gdy podobny wzorzec wraca w wielu różnych relacjach, można w ogóle mówić o schemacie.
Jest jeszcze jedno podobieństwo, o którym warto wiedzieć. Książka wprost pisze, że ten schemat częściowo nakłada się na pojęcie współuzależnienia, znane z programów dwunastu kroków. To nie znaczy, że oba terminy opisują dokładnie to samo, tylko że mówią o bardzo zbliżonym doświadczeniu z dwóch różnych stron.
PsychoLogic
Dlaczego czujesz się winny(a), gdy odpoczywasz?
Ten sam temat w podcaście PsychoLogic
Skąd bierze się ten wzorzec?
Źródeł schematu Samopoświęcenia szukamy w dwóch miejscach naraz: w domu i w temperamencie, z jakim się rodzisz. Terapia schematów łączy ten wzorzec z niezaspokojoną potrzebą swobodnego wyrażania własnych uczuć i potrzeb, sfrustrowaną w rodzinach, gdzie akceptacja bywa warunkowa, więc dziecko może się uczyć, że prostsza droga do bliskości prowadzi przez odsunięcie własnych spraw na bok, bo pierwszeństwo mają sprawy dorosłych.
Książka wskazuje coś bardziej konkretnego: rodzic osoby z tym schematem bywał słaby, potrzebujący, dziecinny, bezradny, chory albo pogrążony w depresji, więc to dziecko uczyło się troszczyć o rodzica, zamiast na odwrót. Bywało, że dorastało w roli małego opiekuna, zanim samo zdążyło dorosnąć, i u części osób ten nawyk zostaje na lata.
To inne źródło niż przy schemacie Podporządkowania się, z którym Samopoświęcenie bywa mylone. Tam rodzic zwykle dominował i kontrolował, tutaj bywało na odwrót: to rodzic potrzebował siły dziecka, nie dziecko siły rodzica. Różnicę między tymi dwoma schematami rozwijamy w dalszej części tekstu.
Częstym źródłem bywa też coś innego niż samo dzieciństwo: bardzo empatyczny temperament, z którym niektórzy ludzie się rodzą. Jeśli masz taki temperament, silniej niż inni czujesz cudzy ból i robisz wszystko, żeby mu zapobiec albo go złagodzić. To nie wada charakteru. To zwyczajnie wysoka wrażliwość na to, co czują ludzie wokół Ciebie.
Trzy maski, czyli jak radzisz sobie z Samopoświęceniem?
Ze schematem Samopoświęcenia radzisz sobie na jeden z trzech sposobów: poddajesz mu się, uciekasz przed nim albo z nim walczysz. Terapia schematów nazywa te trzy drogi stylami radzenia sobie i stosuje je do każdego z osiemnastu schematów, nie tylko do tego opisanego tutaj. Jeden z nich to tak zwane „podporządkowanie się schematowi”. Nie należy go mylić z odrębnym schematem Podporządkowania się, opisanym w dalszej części tekstu, i warto to rozróżnić od razu, zanim pojawi się pomyłka.
Podporządkowanie się schematowi to pierwsza maska: przyjmujesz go wtedy jako prawdę o sobie i żyjesz nią na co dzień. Słuchasz innych, ale rzadko mówisz o sobie. Opiekujesz się bliskimi, ale trudno Ci zrobić coś wyłącznie dla siebie, a kiedy uwaga grupy nagle spada na Ciebie, czujesz się nieswojo.
Unikanie to druga maska: układasz życie tak, by nigdy nie doszło do sytuacji, która by ten schemat uruchomiła, i z zewnątrz wyglądasz na kogoś, komu nic nie dolega. W praktyce może to oznaczać omijanie okazji, w których musiałabyś lub musiałbyś prosić wprost, i wyrażanie potrzeb pośrednio, w nadziei, że ktoś się domyśli sam.
Nadmierna kompensacja to trzecia maska i bywa najbardziej zaskakująca, bo długo jej nie widać. Książka opisuje nastolatkę, która po śmierci matki przejęła obowiązki wobec ojca. Gotowała mu, sprzątała po nim, prała jego ubrania.
Gdy pewnego dnia, widząc ją przy prasowaniu, rzucił, że mogłaby jeszcze zapinać mu guziki przy koszulach, odłożyła żelazko. Od tamtej chwili przestała dla niego gotować, sprzątać, prać. Taki zwrot bywa gwałtowny właśnie dlatego, że poprzedziły go lata milczącego dawania.
Z czym można pomylić ten schemat?
Najczęściej schemat Samopoświęcenia myli się ze schematem Podporządkowania się, z którym łączy go pozorne podobieństwo: oba każą stawiać kogoś innego przed sobą. Różnica leży w motywie. Przy Podporządkowaniu ustępujesz, bo boisz się kary, złości albo odrzucenia, jeśli postawisz na swoim, a przy Samopoświęceniu dajesz z siebie dlatego, że sama lub sam uważasz to za słuszne, choć nikt Cię do tego nie zmusza.
Różnicę tę książka opisuje jako odmienne poczucie kontroli: zewnętrzne albo wewnętrzne. Osoba podporządkowana czuje, że musi ustąpić, bo inaczej spotka ją kara. Osoba, która się poświęca, uważa, że sama dokonuje wyboru, nawet jeśli ten wybór kosztuje ją drogo.
Bliżej, choć wciąż nie identycznie, jest do schematu Poszukiwania Akceptacji i Uznania. Tam motywem jest pragnienie, żeby inni Cię podziwiali albo lubili. Tutaj motywem jest chęć oszczędzenia komuś bólu, nawet kosztem własnego zmęczenia. Inny punkt wyjścia, podobny skutek.
„People pleaser” to określenie z internetu i mediów społecznościowych, nie termin kliniczny. Samo z siebie niczego nie rozpoznaje, ani nie jest równoznaczne z żadnym pojedynczym schematem. Zachowania, które na co dzień tak nazywamy, mogą odpowiadać Samopoświęceniu, ale równie dobrze Podporządkowaniu się albo Poszukiwaniu Akceptacji i Uznania, opisanym wyżej: o tym decyduje przede wszystkim motyw, nie samo zachowanie.
Artykuł nie służy do stawiania sobie ani bliskim rozpoznania, a wiele zachowań opisanych wyżej zdarza się też bez żadnego schematu w tle. Jeśli rozpoznajesz się w tym opisie, to powód, żeby przyjrzeć się sobie bliżej, nie gotowa odpowiedź.
PsychoLogic
Dlaczego odpychasz ludzi, których najbardziej potrzebujesz?
Co z tym robi terapia?
Terapia przy schemacie Samopoświęcenia ma pomóc Ci uwierzyć, że masz dokładnie takie samo prawo do zaspokojenia swoich potrzeb, jak osoby, którymi się opiekujesz. Pierwszy cel to uświadomienie sobie własnych, często dawno stłumionych potrzeb: opieki, zrozumienia, ochrony. Drugi to zmniejszenie przesadnego poczucia odpowiedzialności za innych, bo terapeuta pomaga sprawdzić, czy ludzie wokół Ciebie są aż tak kruchi i bezradni, jak Ci się wydaje. Zwykle nie są.
W pracy poznawczej często pojawia się jedno konkretne ćwiczenie: zestawienie tego, ile dajesz ważnym dla siebie osobom, z tym, ile od nich dostajesz, a w zdrowej relacji między równymi partnerami ten ogólny bilans powinien z czasem wyjść mniej więcej równo, choć niekoniecznie w każdym pojedynczym obszarze. Terapeuta pomaga też dostrzec inne schematy, które zwykle stoją tuż obok, najczęściej Deprywację Emocjonalną, czasem też Wadliwość albo Opuszczenie.
W wyobraźni wracasz do rodzica, od którego doświadczałaś lub doświadczałeś deprywacji, i mówisz mu to, czego nie powiedziałaś lub nie powiedziałeś wtedy. Opłakujesz dzieciństwo, w którym musiałaś lub musiałeś być silna lub silny za wcześnie. Na poziomie zachowań uczysz się prosić wprost o to, czego potrzebujesz, pokazywać słabszą stronę siebie, a przy wyborze bliskich osób zwracać uwagę, czy potrafią dawać, nie tylko brać.
Relacja z terapeutą bywa jednym z ważnych elementów tej pracy. Dostajesz w niej więcej, niż sama dajesz, bo tak długo było odwrotnie. Terapeuta pilnuje przy tym jednej rzeczy: gdy zaczynasz opiekować się nim zamiast pozwolić, żeby to on zaopiekował się Tobą, nazywa to na głos, zamiast się tym cieszyć.
Co da się zacząć samodzielnie, zanim potrzebna jest pomoc z zewnątrz?
Przy schemacie Samopoświęcenia zacznij od czegoś mierzalnego: przez pewien czas zapisuj komu ile dajesz i od kogo ile dostajesz. Nie musisz nikomu tego pokazywać. Chodzi o to, żeby zobaczyć ten bilans na konkretnych przykładach, zamiast opierać się wyłącznie na ogólnym wrażeniu.
Kolejny krok to sformułowanie jednej niewielkiej prośby wprost, bez zbędnego usprawiedliwiania się. Może to być drobiazg, o który normalnie poprosiłabyś lub poprosiłbyś kogoś innego zamiast siebie. Zwróć uwagę, co czujesz, zanim zdążysz wypowiedzieć te słowa na głos.
Ćwiczenia takie nie zastępują jednak pracy terapeutycznej, zwłaszcza gdy wzorzec wiąże się z silnym żalem, deprywacją emocjonalną lub trudnymi doświadczeniami z dzieciństwa, w których być może musiałaś lub musiałeś troszczyć się o rodzica, a nie on o Ciebie. Taki żal bywa większy, niż się spodziewasz, i łatwiej go unieść w obecności kogoś, kto nie zacznie Cię przy tym pocieszać na siłę.
Osobna trudność czeka tam, gdzie chodzi o przyjmowanie, nie o dawanie. Możesz mieć wokół siebie sporo bliskich osób, gotowych zaopiekować się Tobą, a mimo to nie potrafić pozwolić im na to. Rozpoznanie własnej potrzeby to dopiero pierwszy krok. Nauczenie się, żeby na nią pozwolić, zwykle wymaga kogoś, kto to przyjmowanie z Tobą przećwiczy.
- Przez pewien czas zapisuj, komu ile dajesz i od kogo ile dostajesz, bez oceniania wyniku.
- Poproś o coś wprost, zamiast czekać, aż ktoś się domyśli.
- Zanim odpowiesz „nie trzeba” na czyjąś pomoc, policz w głowie do trzech.
- Zapisuj momenty, w których czujesz żal, i wracaj do nich, gdy zbierzesz się na rozmowę ze specjalistą.
Kiedy warto umówić się na konsultację?
Zgłoś się przy schemacie Samopoświęcenia, gdy zmęczenie dawaniem z siebie przestaje być chwilowe. Staje się wtedy tłem całego Twojego życia. Sygnałem bywa żal, który czujesz wobec ludzi, którym pomagasz, mimo że sama lub sam się na to zgodziłaś lub zgodziłeś. Innym sygnałem mogą być nawracające dolegliwości fizyczne albo przewlekłe zmęczenie, które niezależnie od tego warto skonsultować z lekarzem.
Nie musisz przychodzić na pierwszą wizytę z gotową nazwą tego, co Cię trapi. Wystarczy jedna konkretna sytuacja, w której dałaś lub dałeś więcej, niż mogłaś lub mogłeś unieść, i pytanie, dlaczego tak trudno Ci było postąpić inaczej. Reszta może poczekać do rozmowy.
Bibliografia
- Young, J. E., Klosko, J. S., Weishaar, M. E. (2013). Terapia schematów. Przewodnik praktyka. Przeł. O. Waśkiewicz. Sopot: GWP, rozdz. 1.6, 1.10 i 7.4.
Często zadawane pytania
Czym jest people pleaser?
People pleaser to potoczne, przyniesione z angielskiego określenie osoby, która stawia cudze potrzeby nad własne niemal w każdej sytuacji. W terapii schematów część takich zachowań może odpowiadać schematowi Samopoświęcenia: nadmiernemu, dobrowolnemu zaspokajaniu potrzeb innych ludzi kosztem swoich własnych, choć równie dobrze mogą one bliżej pasować do Podporządkowania się albo Poszukiwania Akceptacji i Uznania. Sama nazwa niczego nie diagnozuje, tylko wskazuje kierunek, w którym warto poszukać odpowiedzi.
Czy istnieje polski odpowiednik słowa people pleaser?
Nie ma jednego, równie popularnego polskiego słowa. Bliżej znaczeniowo jest do określeń typu osoba, która nie potrafi odmawiać, albo osoba nadmiernie opiekuńcza, ale żadne z nich nie oddaje sprawy tak precyzyjnie, jak robi to schemat Samopoświęcenia opisany w terapii schematów.
Czy people pleasing to to samo co współuzależnienie?
Nie do końca, choć oba pojęcia się częściowo pokrywają. Źródłowa książka wprost zaznacza, że schemat Samopoświęcenia nakłada się na pojęcie współuzależnienia znane z programów dwunastu kroków, a nie że oba terminy znaczą dokładnie to samo. To rozróżnienie ma znaczenie, zanim sama lub sam sięgniesz po którąkolwiek z tych dwóch etykiet.
Czym różni się Samopoświęcenie od Podporządkowania się?
Z zewnątrz bywa to trudne do odróżnienia, bo oba schematy każą stawiać cudze potrzeby przed swoimi. W Podporządkowaniu robisz to ze strachu przed karą, złością albo odrzuceniem. W Samopoświęceniu kierujesz się tym, co sama lub sam uważasz za słuszne, mimo że nikt Cię do tego nie przymusza. Osobny tekst tego cyklu opisuje schemat Podporządkowania się dokładniej, razem z asertywnością.



