Terapia schematówArtykuł
23 września 2026 10 min czytania
Paula Kozaczuk

Autor

Paula Kozaczuk

Psycholog, psychoterapeutka poznawczo-behawioralna (wts.)

Kilka osób czeka w kolejce do okienka, jedna stoi obok kolejki oparta o ladę i zwraca się do obsługi

Roszczeniowość: skąd się bierze i co z nią robić

Ktoś odmawia Ci czegoś. Liczyłaś na to lub liczyłeś. Czujesz więcej niż rozczarowanie. Pojawia się realne oburzenie, jakby złamano zasadę, która akurat Ciebie nie powinna obowiązywać. Kolejka, procedura, cudza odmowa: każda z tych sytuacji potrafi wywołać wrażenie, że reguły są dla innych ludzi, nie dla Ciebie. Ten artykuł opisuje taki wzorzec myślenia, nazywany w terapii schematów Roszczeniowością/Wielkościowością. Nie ocenia nikogo, kto się w nim rozpozna. Nie stawia też nikomu rozpoznania.

Ten artykuł należy do przewodnika Terapia schematów i rozwija tekst Uszkodzone granice: obszar III terapii schematów.

Jak to wygląda od środka?

Roszczeniowość od środka to poczucie, że reguły napisano dla innych ludzi, nie dla Ciebie. Prośba, żeby poczekać w kolejce albo dostosować się do wspólnych ustaleń, wywołuje irytację, która nie pasuje do wagi sytuacji. Coś w Tobie protestuje. Akurat teraz miałby się należeć wyjątek.

Kontrola nad innymi bywa tu sposobem na zaspokojenie własnych potrzeb, często bez refleksji nad tym, czego w danej chwili potrzebuje druga osoba. Rywalizacja przychodzi łatwo. Bywa jej bliski snobizm: patrzenie na innych z góry, jakby stali niżej.

Uwaga często krąży wokół tego, żeby wypaść lepiej niż otoczenie. Celem nie jest samo zwrócenie na siebie uwagi, lecz zdobycie władzy lub przewagi. Narzucanie innym swojego zdania, decydowanie za nich, jak mają się zachowywać, potrafi wydawać się czymś naturalnym, a nie czymś, co wymaga wytłumaczenia.

Dlaczego świadomość tego wzorca rzadko coś zmienia?

Terapia schematów nazywa ten wzorzec Roszczeniowością/Wielkościowością i zalicza go do obszaru Uszkodzonych Granic. Jego istotą jest przekonanie, że jesteś lepsza lub lepszy od innych ludzi. Przysługują Ci specjalne prawa i przywileje. Zasada wzajemności, która rządzi zwykłymi relacjami, po prostu Cię nie dotyczy.

Towarzyszy temu silne skupienie na własnej wyższości. Nie chodzi o uwagę. Chodzi raczej o władzę i kontrolę.

Sam schemat to nie zestaw zachowań, choć łatwo tak go widzieć, bo terapia schematów opisuje go jako trwały wzorzec: wspomnienia, emocje, przekonania, doznania cielesne. Wykształcił się jeszcze w dzieciństwie albo w okresie dorastania i towarzyszy potem człowiekowi przez całe życie. Zachowania, które opisaliśmy wcześniej, są tylko reakcją na ten wzorzec, a nie jego elementem.

Rozpoznanie tego wzorca u siebie rzadko wystarcza, żeby coś w nim zmienić; źródłowa książka mówi o czymś, co nazywa wtórnymi korzyściami. Dostawanie tego, czego się chce, bywa po prostu przyjemne, a rezygnacja z tego wymaga dobrego powodu. Właśnie dlatego motywacja do zmiany bywa tu krucha.

PsychoLogic

Dlaczego odpychasz ludzi, których najbardziej potrzebujesz?

Wszystkie odcinki

Skąd się bierze ta postawa?

Roszczeniowość należy do obszaru Uszkodzonych Granic. W dzieciństwie nie zostaje tu zaspokojona potrzeba realistycznych granic i samokontroli. Dotyczy zwykle osób, którym w dzieciństwie brakowało wymagań, nie miłości czy bezpieczeństwa. Typowa rodzina opisana w źródłowej książce Younga jest permisywna i nadmiernie pobłażliwa wobec potrzeb dziecka.

Nadzoru jest niewiele. Panuje przekonanie, że rodzina stoi ponad zwykłymi zasadami. Jej członkowie są ponad odpowiedzialnością i współpracą, jakby te sprawy ich nie dotyczyły.

Książka opisuje kilka rodzajów doświadczeń prowadzących do powstania schematów. W przypadku Roszczeniowości dziecko dostaje w dzieciństwie zbyt wiele tego, co w skromniejszej dawce byłoby korzystne.

Czasem dziecko było chronione nawet przed zwyczajnym dyskomfortem, zamiast uczyć się go znosić. Granic było mało, dyscypliny też. Konfrontacja z konsekwencjami własnych działań pojawiała się rzadko albo wcale. To ważne rozróżnienie: książka opisuje typową rodzinę tego wzorca jako rozpieszczającą, nie krzywdzącą.

Czysta roszczeniowość nie jest sposobem radzenia sobie z poczuciem zagrożenia. Nie jest też próbą zasłonięcia się przed bólem. Osoba po prostu dorasta z przekonaniem, że tak wygląda normalne traktowanie, bo dokładnie tak była traktowana przez całe dzieciństwo. Jako dorosła lub dorosły nie widzi powodu do zmiany.

Jeśli coś z tego opisu Cię dotyka, to nie znaczy, że masz dokładnie taką historię. Książka opisuje osobno wariant zależnej roszczeniowości, w którym ten schemat łączy się ze schematem Zależności/Niekompetencji. Osoba uważa wtedy, że inni powinni zaspokajać jej codzienne potrzeby, i reaguje gniewem, gdy tak się nie dzieje.

Trzy maski, czyli jak można reagować na ten wzorzec

Na Roszczeniowość/Wielkościowość, podobnie jak na inne schematy, można reagować na trzy różne sposoby: poddać się jej, unikać jej albo nadmiernie ją kompensować. Terapia schematów stosuje ten sam podział niezależnie od konkretnego wzorca. To nie charakter. Chodzi o utrwalony sposób radzenia sobie, który każda osoba wypracowała wcześniej, zwykle nieświadomie.

Styl to coś innego niż pojedyncza reakcja w konkretnej chwili. Autorzy książki ilustrują tę różnicę przykładem z innego schematu, Opuszczenia: gdy partnerka zagroziła odejściem, pewien mężczyzna spędził wieczór w domu, pijąc piwo, dopóki niemal nie stracił przytomności. Unikanie było tam stylem radzenia sobie z opuszczeniem, a sięgnięcie po alkohol było tylko reakcją w tamtym wieczorze. Przy Roszczeniowości działa ten sam mechanizm: styl to utrwalony wzorzec, reakcja to jednorazowe zachowanie w konkretnej sytuacji.

Podporządkowanie się schematowi to pierwszy styl. To inny mechanizm niż osobny schemat numer dwanaście o podobnej nazwie, Podporządkowanie się, który opisujemy w innym tekście tej serii.

Unikanie to drugi styl, rzadziej rozpoznawany niż pierwszy, bo z zewnątrz bywa mylony ze zwykłą skromnością.

Nadmierna kompensacja to trzeci styl, wygląda tu najbardziej zaskakująco, bo jest przeciwieństwem tego, czego można by się spodziewać. Większość pacjentów łączy zresztą te trzy style w różnych proporcjach. Zależy to od sytuacji i etapu życia, więc żaden z tych stylów nie jest jedyną możliwą maską.

  • Podporządkowanie się schematowi oznacza zastraszanie innych, żeby postawić na swoim, i chwalenie się własnymi osiągnięciami, jakby to miało zamknąć każdą dyskusję.
  • Unikanie oznacza omijanie sytuacji, w których wypadłabyś lub wypadłbyś przeciętnie, nie lepiej niż otoczenie, więc rywalizacja i porównania bywają z góry odrzucane.
  • Nadmierna kompensacja oznacza przesadną troskę o potrzeby innych ludzi zamiast stawiania siebie na pierwszym miejscu.

Z czym można pomylić roszczeniowość?

W mowie potocznej słowo „roszczeniowość” to łatka przyklejana innym ludziom. W źródłowej książce to opis wzorca myślenia, nie ocena czyjegoś charakteru. Ten tekst nie służy więc do oceniania osób w Twoim otoczeniu. Służy do przyjrzenia się temu, jak taki wzorzec może wyglądać od środka.

Książka rozróżnia trzy warianty tego schematu. Ten artykuł opisuje czystą roszczeniowość. Bierze się ona z rozpieszczającego dzieciństwa. Krucha roszczeniowość jest głębsza: maskuje ukryte poczucie deprywacji emocjonalnej i wadliwości, a książka wiąże ją z narcyzmem.

Trzeci wariant to zależna roszczeniowość, opisana wyżej. Łączy się ona ze schematem Zależności/Niekompetencji. Ten artykuł opisuje przede wszystkim pierwszy wariant i nie stawia nikomu rozpoznania zaburzenia osobowości.

Sąsiaduje z tym wzorcem schemat Niedostatecznej Samokontroli i Samodyscypliny, opisany w innym tekście tej serii. Oba należą do tego samego obszaru Uszkodzonych Granic, ale różni je to, na czym polega problem. Przy Niedostatecznej Samokontroli problemem jest znoszenie frustracji i kończenie rozpoczętych zadań. Przy Roszczeniowości chodzi o co innego: o przekonanie, że zwykłe zasady po prostu Cię nie dotyczą.

PsychoLogic

Jak skutecznie regulować emocje?

Co z tym robi terapia?

Terapia Roszczeniowości ma pomóc zaakceptować zasadę wzajemności, która rządzi zwykłymi relacjami międzyludzkimi. Chodzi o to, żeby zacząć traktować innych ludzi jako równie wartościowych, bez specjalnych przywilejów dla siebie; terapeuta wraca do tego wielokrotnie, bo motywacja do takiej zmiany bywa krucha. Ważne jest też lepsze panowanie nad własnymi impulsami i przestrzeganie rozsądnych norm społecznych.

Osoby z tym wzorcem często trafiają na terapię pod naciskiem bliskich albo po tym, jak roszczeniowa postawa przyniosła realne straty: utratę pracy, rozpad związku, oddalenie się dzieci. Rzadziej zgłaszają się wyłącznie z własnej inicjatywy. Terapeuta wykorzystuje to, co dla danej osoby faktycznie boli, żeby utrzymać motywację do dalszej pracy.

Ważna część tej pracy to szukanie miejsca, w którym roszczeniowość kosztuje najbardziej. Terapeuta konsekwentnie przypomina potem o tych konsekwencjach, bo to może być ważna dźwignia motywacji do zmiany.

Terapeuta zachęca w tej pracy do empatii i troski o innych. Pomaga dostrzec, jaką krzywdę wyrządza wykorzystywanie własnej przewagi. Cel jest prosty. Pomocne bywają trening kontroli gniewu oraz ćwiczenia budujące empatię, czasem prowadzone razem z partnerem lub partnerką, żeby wypracować równowagę między potrzebami obu stron.

Strategie poznawcze pomagają zbudować bardziej realistyczny obraz siebie. Widać w nim mocne i słabe strony naraz, nie tylko przekonanie o własnej wyższości. W pracy z wyobrażeniami terapeuta wchodzi najpierw sam w rolę Zdrowego Dorosłego. Ten empatycznie, ale stanowczo tłumaczy zasadę wzajemności, a z czasem tę samą rolę zaczyna odgrywać pacjentka lub pacjent.

Sama relacja terapeutyczna staje się poligonem do ćwiczeń. Terapeuta wyznacza granice za każdym razem, gdy zostaje poniżony albo zastraszony. Chwali też za każdy przejaw empatii albo przyznania się do błędu.

Co możesz zrobić sam, a gdzie jest granica tej pracy?

Pracę nad roszczeniowością możesz zacząć od zwykłej obserwacji: kiedy dokładnie pojawia się przekonanie, że akurat Twoja sytuacja jest wyjątkiem od reguły. Zapisz, co wtedy czujesz i czego oczekujesz od drugiej osoby. Spróbuj zapytać wprost, czego w tej samej chwili potrzebuje druga osoba, zamiast zakładać, że jej potrzeby poczekają.

Warto też przyjrzeć się kosztom: co tracisz w relacjach, kiedy zasady mają obowiązywać wszystkich oprócz Ciebie. Źródłowa książka zwraca przy tym uwagę na coś ważnego. Dostawanie tego, czego się chce, bywa po prostu przyjemne. Sama chęć zmiany potrzebuje więc osobistego, konkretnego powodu.

Praca własna ma swoją granicę tam, gdzie wchodzi w grę realna krzywda innych osób, albo tam, gdzie w bliskich relacjach powtarza się wzorzec, którego nie rozwiązuje sama obserwacja. Trudno wtedy samodzielnie ocenić, na ile Twoje zachowanie faktycznie kosztuje innych. Sama ocena własnej wyższości bywa przecież częścią tego wzorca.

Terapeuta wnosi coś, co trudno o własnych siłach zdobyć: spojrzenie z zewnątrz, niezależne od Twojej perspektywy. Wnosi też przestrzeń, w której empatyczna konfrontacja nie jest jednocześnie atakiem ani odrzuceniem.

Możesz też zapytać kogoś bliskiego wprost, jak Twoje zachowanie wygląda z jego strony. Odpowiedź bywa niewygodna. Czasem jednak tylko stamtąd da się zobaczyć to, czego sama lub sam nie widzisz.

Kiedy umówić się na konsultację?

Zgłoś się, gdy roszczeniowość sprawia, że bliskie relacje regularnie się rwą w tym samym miejscu: na granicy między Twoimi potrzebami a potrzebami drugiej osoby. Nie potrzebujesz gotowego rozpoznania ani pewności, że chodzi dokładnie o ten schemat. Wystarczy, że widzisz w sobie opisane wyżej myśli. Chcesz się im bliżej przyjrzeć.

Sygnałem bywa też to, co mówią o Tobie bliscy, nawet jeśli z początku brzmi to jak niesprawiedliwa opinia. Jeszcze wyraźniejszym sygnałem bywają utrata pracy, rozpad związku, poczucie, że coraz więcej osób trzyma dystans; to sytuacje, w których warto sprawdzić, co się za tym kryje. Nie szukaj wtedy winy wyłącznie po stronie innych.

Na konsultację warto przynieść jedno zdanie: że zasady ostatnio zaczynają Cię uwierać, kiedy dotyczą też Ciebie. To wystarczy, żeby zacząć rozmowę.

Bibliografia

  1. Young, J. E., Klosko, J. S., Weishaar, M. E. (2013). Terapia schematów. Przewodnik praktyka. Przeł. O. Waśkiewicz. Sopot: GWP, rozdz. 1.5, 1.6, 1.10, 7.3.1 i 10.3.

Często zadawane pytania

Czym jest roszczeniowość w psychologii?

W terapii schematów Roszczeniowość/Wielkościowość to jeden ze wzorców myślenia i zachowania, które ta metoda opisuje jako wczesne nieadaptacyjne schematy. Oznacza przekonanie, że jesteś lepsza lub lepszy od innych ludzi, że przysługują Ci specjalne prawa i przywileje, i że zasada wzajemności, rządząca zwykłymi relacjami, Cię nie dotyczy.

Czy roszczeniowość zawsze bierze się z rozpieszczającego domu?

Nie zawsze. W czystej postaci, opisanej w tym artykule, książka wiąże ją przede wszystkim z dzieciństwem bez wystarczających granic i wymagań, choć nie pozwala to automatycznie odtworzyć historii konkretnej osoby. Roszczeniowe zachowanie bywa też kruche i kompensacyjne, kiedy maskuje inne, ukryte poczucia, albo połączone ze schematem Zależności/Niekompetencji. To już inne warianty niż ten opisany w tym tekście.

Czy ten tekst pozwala rozpoznać roszczeniowość u siebie?

Nie. Artykuł opisuje wzorzec z książki, na której się opiera, ale rozpoznanie schematu wymaga rozmowy ze specjalistą, nie samodzielnej lektury. Jeśli którykolwiek fragment brzmi znajomo, to dobry powód do rozmowy, a nie gotowa odpowiedź.

Na czym polega praca terapeutyczna nad tym wzorcem?

Terapia pomaga zaakceptować zasadę wzajemności i dostrzec koszty, jakie roszczeniowa postawa przynosi relacjom z innymi ludźmi. W pracy pojawiają się między innymi trening kontroli gniewu, ćwiczenia budujące empatię oraz praca z wyobrażeniami, w której trzeba nauczyć się nowego sposobu traktowania innych.

Paula Kozaczuk

mgr Paula Kozaczuk

Psycholog, psychoterapeutka poznawczo-behawioralna (wts.)

ADHD, AuDHD i spektrum autyzmu u dorosłych to mój szczególny obszar. Przy wypaleniu pomaga mi też przygotowanie z doradztwa zawodowego.

Zobacz profil