Terapia schematówArtykuł
23 września 2026 10 min czytania
Magdalena Pliżga-Szwajgier

Autor

Magdalena Pliżga-Szwajgier

Psycholog, psychoterapeutka poznawczo-behawioralna (wts.)

Dwie osoby siedza na kanapie w niewielkiej odleglosci od siebie, obie zwrocone w strone pokoju, miedzy nimi wolne miejsce

Brak zaufania w związku: schemat Nieufność/Skrzywdzenie

Sprawdzasz telefon partnera bez wyraźnego powodu. Miłego słowa od znajomej nie do końca kupujesz, bo czekasz, aż wyjdzie na jaw drugie dno. W pracy z góry zakładasz, że ktoś Cię wykorzysta, więc wolisz uprzedzić ten moment dystansem, zanim on w ogóle nadejdzie. Gdy ten obraz wydaje Ci się znajomy, ten tekst pokazuje, co może za nim stać, ale nikogo na odległość nie diagnozuje.

Ten artykuł należy do przewodnika Terapia schematów i rozwija tekst Rozłączenie i odrzucenie: obszar schematów Younga.

Jak wygląda ten schemat od środka?

Nieufność wobec bliskich objawia się naraz jako czujność i podejrzliwe interpretacje. Do tego dochodzą trudne emocje i napięcie w ciele. Zanim ktoś zdąży Cię zawieść, zaczynasz wystawiać go na próbę: szukasz dowodów, czy można mu zaufać, czasem wystarczy coś drobnego, jak spóźniona odpowiedź. Nie wierzysz, że druga osoba powie Ci prawdę, więc zamiast się zbliżyć, sprawdzasz.

Część osób z tym wzorcem oczekuje najgorszego scenariusza: ludzie działają wrogo i czerpią przyjemność z cudzej krzywdy. Inni zakładają coś łagodniejszego, choć wciąż niewygodnego. Każdy dba tylko o siebie i nie zatrzyma się przed skrzywdzeniem kogoś, żeby dostać to, czego chce. Obie wersje prowadzą do tego samego miejsca: do dystansu.

Bliskość staje się ryzykiem. Niektórzy ludzie z tym wzorcem nie dzielą się tym, co czują, ani tym, co myślą, i trzymają w zanadrzu więcej niż jedną tajemnicę. Zdarza się też coś przeciwnego: uprzedzenie ciosu, zanim on spadnie. Książka opisuje to jako dwie strony tego samego wzorca: rolę osoby krzywdzonej albo krzywdzenie innych w obronnym kontrataku, nie jako stałą cechę charakteru.

Część tej czujności wygląda jak zbieranie dowodów. Zapamiętujesz drobne niekonsekwencje, wracasz do nich myślami, sprawdzasz, czy ktoś powie to samo za drugim razem. To nie jest złośliwość z Twojej strony. To sposób, w jaki schemat każe Ci pilnować bezpieczeństwa.

Dlaczego samo zrozumienie problemu nic nie zmienia?

Samo rozumienie schematu Nieufności/Skrzywdzenia może nie wystarczyć, bo to coś więcej niż przekonania. Obejmuje naraz wspomnienia i emocje, czyli coś głębszego niż świadoma wiedza o mechanizmie. Dotyczy też przekonań o innych ludziach i doznań cielesnych, które pojawiają się razem z czujnością. Obejmuje wreszcie obraz siebie i Twoje relacje z innymi, więc sama analiza tego nie zmienia od razu.

Zaczyna się bardzo wcześnie. W dzieciństwie i w pierwszych latach dorastania kształtuje się najmocniej, a potem towarzyszy człowiekowi przez kolejne dekady. Zachowanie, na przykład sprawdzanie kogoś albo trzymanie dystansu, jest reakcją na ten wzorzec, nie jego częścią.

Ten konkretny schemat, drugi z 18 opisanych przez Younga, nazywa się Nieufność/Skrzywdzenie. Oznacza przekonanie, że inni ludzie Cię skrzywdzą, upokorzą, oszukają albo wykorzystają. Krzywda nie musi być celowa: książka dopuszcza też krzywdę jako efekt niesprawiedliwego traktowania albo skrajnego zaniedbania. Nie chodzi więc wyłącznie o złą wolę drugiej strony.

Terapia dlatego nie kończy się na wyjaśnieniu mechanizmu. Praca łączy sposób myślenia i emocje. Obejmuje też zachowanie. Liczy się w niej też relacja z terapeutą, bo tyle obejmuje sam schemat.

PsychoLogic

Dlaczego odpychasz ludzi, których najbardziej potrzebujesz?

Ten sam temat w podcaście PsychoLogic

Wszystkie odcinki

Skąd bierze się ta nieufność?

Ta nieufność bierze się z niezaspokojonej potrzeby bezpiecznej więzi. Young opisuje 5 podstawowych potrzeb emocjonalnych, a pierwsza z nich to bezpieczne przywiązanie do innych. Obejmuje bezpieczeństwo i opiekę, czyli poczucie, że ktoś rzeczywiście przy Tobie jest. Obejmuje też troskę i akceptację ze strony bliskich osób, a nie tylko formalną obecność kogoś obok.

W klasyfikacji z książki ten wzorzec trafia do obszaru nazwanego rozłączeniem i odrzuceniem, razem z 4 innymi wzorcami związanymi z bliskością. Ten obszar opisuje też szerzej to, czego dziecku zabrakło: poczucia, że jego emocje mają znaczenie, że ktoś dzieli się z nim uczuciami, że jest traktowane z szacunkiem. Przy tym konkretnym schemacie zabrakło czegoś więcej niż ciepła. Zabrakło poczucia, że nikt go nie skrzywdzi.

Typową rodzinę dla całego obszaru mogą cechować dystans i chłód emocjonalny. Dochodzi do tego nieprzewidywalność, a w opisie tego konkretnego schematu autorzy wprost wskazują przemoc jako charakterystyczne doświadczenie. Jeden z 4 opisanych w książce sposobów, w jaki dzieciństwo prowadzi do schematu, to skrzywdzenie dziecka albo uczynienie z niego ofiary czyjejś przemocy. To jedna z opisanych dróg rozwoju tego schematu, nie jedyna.

Rozpoznanie podobieństwa do własnej historii nie oznacza diagnozy. Ogólna ocena, że dzieciństwo było spokojne albo trudne, nie zastępuje przyjrzenia się konkretnym doświadczeniom, bo na to, jak mocno się one odciskają, wpływa też temperament. Książka podkreśla przy tym, że schematy zwykle dość wiernie odzwierciedlają klimat wczesnego środowiska. Liczą się więc fakty, nie samo wrażenie.

Poddanie się, unikanie czy kontratak: trzy style radzenia sobie

Zanim poznasz trzy style radzenia sobie ze schematem Nieufności/Skrzywdzenia, jedno rozróżnienie: styl to nie to samo co reakcja. Styl radzenia sobie to Twoje ustawienie domyślne, sposób, w jaki zwykle funkcjonujesz, podczas gdy reakcja to pojedyncze zachowanie w jednej konkretnej sytuacji.

Autorzy ilustrują tę różnicę przykładem dotyczącym innego schematu, Opuszczenia/Niestabilności Więzi: mężczyzna słyszy od partnerki groźbę rozstania, nie reaguje wprost, tylko zamyka się w domu z alkoholem, dopóki nie przestaje cokolwiek czuć. Unikanie było tu stylem, picie reakcją, choć większość osób nie ma jednego stałego stylu. Raz się poddajesz, raz unikasz, a czasem reagujesz nadmiarową kompensacją. Zależy to od sytuacji i od tego, z kim masz do czynienia.

Książka podaje, jak te trzy style wyglądają akurat przy tym schemacie. Podporządkowanie się jako styl radzenia sobie to nie to samo co osobny schemat numer 12 o niemal tej samej nazwie. Styl jest dostępny przy każdym schemacie. Podporządkowanie się jest odrębnym wzorcem: samodzielnym i innym z pochodzenia.

  • Poddanie się temu schematowi bywa wyborem partnera, który nie traktuje Cię dobrze, i cichym przyzwoleniem na złe traktowanie.
  • Unikanie oznacza dystans, niechęć do zwierzania się i pilnowanie, żeby nikt nie poznał zbyt wiele z Twojego życia.
  • Nadmierna kompensacja odwraca role: uderzyć pierwszym, zanim ktoś zdąży uderzyć, czasem przez wykorzystywanie innych, zanim oni zdążą wykorzystać.

Z czym łatwo pomylić ten schemat?

Schemat Nieufność/Skrzywdzenie najczęściej myli się ze schematem Opuszczenia/Niestabilności Więzi, choć chodzi o coś innego. Tamten schemat dotyczy utraty: obawy, że bliska osoba odejdzie na zawsze, czy to przez śmierć, czy przez to, że wybierze kogoś innego. Ten dotyczy oczekiwania krzywdy, oszustwa, wykorzystania, upokorzenia albo skrajnego zaniedbania, obojętnie, czy ta osoba zostanie, czy odejdzie.

Różnica jest wyraźna, nawet jeśli oba schematy potrafią współwystępować. Czasem miesza się też ze schematem Wadliwości/Wstydu, bo skrzywdzenie łatwo zamienia się w przekonanie, że to Ty jesteś czymś winna lub winien. Książka opisuje to jako przemieszanie dwóch schematów naraz: nieufności wobec innych i wstydu za siebie. Rozdzielenie ich bywa częścią pracy terapeutycznej.

Z zewnątrz ten wzorzec bywa odbierany jako podejrzliwość na granicy paranoi: ciągłe sprawdzanie, zbieranie dowodów, wystawianie ludzi na próbę. To opis stylu funkcjonowania, nie diagnoza, i ten tekst też nie stawia żadnej.

Zwykła ostrożność wobec kogoś, kto rzeczywiście zawiódł, to nie ten sam schemat. Różnica pojawia się wtedy, gdy podejrzliwość przenosi się na ludzi, którzy nigdy takiego powodu nie dali, i trwa mimo dowodów, że można im ufać.

PsychoLogic

Jak skutecznie regulować emocje?

Co z nieufnością robi terapia?

Celem terapii nie jest przekonanie, że zaufanie należy się każdemu. Chodzi o pomoc w dostrzeżeniu, że część ludzi jest niegodna zaufania, ale wielu innych jednak można zaufać, i o naukę odróżniania jednych od drugich. Książka mówi o skali wiarygodności: nikt nie musi być idealny, wystarczy, że jest dostatecznie godny zaufania. To niższy próg, niż podpowiada czujność.

Praca na poziomie myślenia zmniejsza nadmierną czujność i uczy dostrzegać dowody, które podważają automatyczne podejrzenia. Obejmuje też rozdzielenie dwóch rzeczy naraz: oczekiwania krzywdy od innych i obrazu siebie jako osoby, która na coś złego zasłużyła, bo książka zaznacza, że te dwa wątki łatwo się ze sobą zlepiają. Terapeuta pomaga też przestać usprawiedliwiać osobę, która skrzywdziła, i dostrzec winę tam, gdzie ona faktycznie leży.

Inna część pracy dotyczy wyobraźni. U części osób ten schemat wiąże się z krzywdzącymi doświadczeniami z dzieciństwa, a wtedy praca w wyobraźni pozwala wrócić do dawnych wspomnień w tempie, na jakie dana osoba jest gotowa. Chodzi zwłaszcza o gniew skierowany na właściwą osobę, nie na siebie ani na ludzi z obecnego życia. Terapeuta nie naciska, żeby stało się to szybciej.

Relacja z terapeutą jest tu czymś więcej niż tłem. Tempo bywa wolne: terapeuta odkłada trudniejszą pracę na później i najpierw buduje samo zaufanie, regularnie pytając wprost, czy coś w tej relacji budzi wątpliwości. Przy krzywdzących doświadczeniach z dzieciństwa leczenie bywa czasochłonne, książka porównuje je pod tym względem do schematu Opuszczenia/Niestabilności Więzi, drugiego wzorca, który też wymaga wiele czasu. Terapeuta stara się też odbudować w Tobie poczucie siły, które krzywda naruszyła, między innymi przez to, że oddaje Ci sporą kontrolę nad tym, jak przebiega sama terapia.

Na poziomie codziennych zachowań chodzi o konkretne kroki. Powoli obdarzasz zaufaniem ludzi, którzy na nie zasłużyli. Budujesz bliskość z osobami, które są tego warte, i wybierasz partnerów, którzy nie krzywdzą. Dla części pacjentów, którzy sami zaczęli krzywdzić innych w ramach obrony, zaprzestanie tego staje się osobnym celem terapii.

Czasem pomocne bywa, gdy w wybranej sesji uczestniczy też partner. Terapeuta może wtedy pokazać wprost, w którym miejscu odczytujesz jego intencje inaczej, niż on je miał, na konkretnym przykładzie, a nie w oderwaniu od codzienności.

Co możesz zrobić sam, a gdzie jest granica?

Samodzielnie da się przećwiczyć jedno: zauważanie automatycznej nieufności, zanim zamieni się w decyzję. Kiedy łapiesz się na zbieraniu dowodów przeciwko komuś, zanim ta osoba zrobiła cokolwiek złego, zapytaj, czy to konkretna osoba dała powód, czy to raczej echo czegoś dawniejszego. To pytanie nie usuwa podejrzenia, ale pozwala sprawdzić, na czym się ono opiera.

Czujność potrafi objąć też rzeczy z pozoru drobne, na przykład niechęć do wypełniania formularzy albo obawę, że to, co powiesz, ktoś kiedyś wykorzysta przeciwko Tobie. Książka traktuje to jako część tego samego wzorca, nie jako osobny problem. Taką obawę warto potraktować poważnie i sprawdzić, czy aktualna sytuacja ją uzasadnia.

Granica pojawia się przy wspomnieniach, które bolą. Książka opisuje pracę z nimi jako proces, który bywa bolesny. Wymaga czasu i przygotowania, w odpowiednim tempie, dlatego prowadzi go terapeuta, a nie sam pacjent w pojedynkę. To moment, w którym lepiej nie zostawać z tym samemu.

Nikt nie oczekuje, że zaczniesz ufać wszystkim naraz. Małe, sprawdzalne kroki, jedna rozmowa, jedno zwierzenie, jedna osoba, która wielokrotnie pokazała, że można na niej polegać, liczą się bardziej niż ogólne postanowienie, że będzie inaczej.

Kiedy warto umówić się na konsultację?

Na konsultację warto się zgłosić, gdy nieufność dotyka też ludzi, którzy niczym sobie na nią nie zasłużyli. Kiedy podejrzliwość przenosi się na osoby, które konsekwentnie traktują Cię dobrze, a mimo to czekasz na cios, to sygnał, że wzorzec działa szerzej niż sama ostrożność. Podobnie, gdy zauważasz u siebie tę drugą stronę: krzywdzenie innych, zanim oni zdążą skrzywdzić Ciebie.

Pomocna bywa też rozmowa z kimś spoza sytuacji, gdy za tą nieufnością stoją krzywdzące doświadczenia z dzieciństwa, o których trudno mówić samemu. Nie musisz zjawiać się z gotową rekonstrukcją przeszłości ani z pewnością, że to akurat ten wzorzec, wystarczy chęć, żeby to zbadać.

Bibliografia

  1. Young, J. E., Klosko, J. S., Weishaar, M. E. (2013). Terapia schematów. Przewodnik praktyka. Przeł. O. Waśkiewicz. Sopot: GWP. Wykorzystane fragmenty: rozdz. 1.3.2, 1.5, 1.6 (w tym tabela 1.1), 1.10, 7.1.2.

Często zadawane pytania

Czy brak zaufania w związku to zawsze ten sam schemat?

Nie zawsze. Brak zaufania bywa zdrową reakcją na coś, co rzeczywiście wydarzyło się w danej relacji, i wtedy nie trzeba szukać w tym schematu. Bywa też przejawem schematu Nieufności/Skrzywdzenia, ale czasem bliżej mu do schematu Opuszczenia/Niestabilności Więzi, w którym chodzi o strach przed utratą, nie o oczekiwanie krzywdy. Rozróżnienie jest ważniejsze, niż wydaje się na pierwszy rzut oka.

Czym różni się od schematu Opuszczenie/Niestabilność Więzi?

Tamten schemat koncentruje się na obawie, że ktoś zniknie: przestanie żyć, odsunie się albo znajdzie sobie kogoś na Twoje miejsce. Schemat Nieufność/Skrzywdzenie koncentruje się na oczekiwaniu krzywdy, wykorzystania, oszustwa lub skrajnego zaniedbania. Oba schematy należą do tego samego obszaru i potrafią występować razem, ale opisują różne obawy.

Czy praca nad tym schematem wymaga opowiadania szczegółów krzywdzących wspomnień?

Young, Klosko i Weishaar opisują to jako proces w tempie pacjenta, nie odwrotnie. Terapeuta czeka, aż dana osoba będzie gotowa wrócić do trudnych wspomnień, i nie naciska, żeby działo się to szybciej ani dokładniej, niż komuś jest wygodnie. Część pracy dzieje się też na poziomie myślenia i codziennych zachowań, więc sama rozmowa o przeszłości nie jest jedyną drogą.

Czy to oznacza, że mam przestać być ostrożna lub ostrożny wobec ludzi?

Nie. Cel, który opisują Young, Klosko i Weishaar, to nauczenie się skali wiarygodności, na której nikt nie musi być idealny, żeby zasłużyć na odrobinę zaufania. Ostrożność wobec kogoś, kto faktycznie dał powód, zostaje, zmienia się tylko to, czy ta sama czujność obejmuje też ludzi, którzy takiego powodu nigdy nie dali.

Magdalena Pliżga-Szwajgier

mgr Magdalena Pliżga-Szwajgier

Psycholog, psychoterapeutka poznawczo-behawioralna (wts.)

Obok terapii indywidualnej jako jedyna w zespole prowadzę terapię rodzinną. Jestem też trenerką Treningu Umiejętności Społecznych.

Zobacz profil