Terapia młodzieżyPrzewodnik
17 lipca 2026 12 min czytania
Izabela Stanowska

Autor

Izabela Stanowska

Psycholog, psychoterapeutka poznawczo-behawioralna (wts.)

Nastolatek siedzi na podłodze przy łóżku w ciemnym pokoju, oświetlony poświatą telefonu

Terapia młodzieży: kiedy nastolatek potrzebuje pomocy

„To normalne w tym wieku” to zdanie, które uratowało wielu rodziców przed niepotrzebną paniką, i które kosztowało wielu innych dwa lata zwłoki. Dorastanie faktycznie wiąże się z burzliwością oraz konfliktami. Jednocześnie właśnie w tym okresie ujawnia się znaczna część zaburzeń psychicznych, które zostaną na resztę życia, jeśli nikt ich nie zauważy. Ten artykuł jest o tym, jak odróżnić jedno od drugiego. Tłumaczy też, jak rozmawiać z nastolatkiem o terapii i jaka jest w tym rola rodzica.

Gdzie przebiega granica między buntem a objawem?

O tym, czy nastolatek potrzebuje terapii, decydują 3 rzeczy: czas trwania zmiany; jej zasięg; spadek funkcjonowania. Dorastanie z definicji obejmuje odsuwanie się od rodziców oraz zmienność nastrojów. Nastolatek testuje granice i przenosi wagę z rodziny na rówieśników, próbując odpowiedzieć sobie na pytanie, kim jest, jeśli nie jest już dzieckiem swoich rodziców. To nie są objawy. To rozwój.

Granicę wyznaczają trzy rzeczy i warto je zapamiętać, bo działają lepiej niż jakakolwiek lista objawów. Czas: zmienność nastroju trwająca dni to dorastanie; stan utrzymujący się tygodniami to sygnał. Zasięg: bunt dotyczy zwykle rodziców i szkoły, a poza tym nastolatek żyje, ma znajomych, pasje, śmieje się. Objaw obejmuje wszystko naraz. Funkcjonowanie: kluczowe pytanie brzmi nie „czy jest trudno”, tylko „czy coś przestało działać”, oceny, przyjaźnie, sen, jedzenie, wychodzenie z domu.

Najprostsza wersja brzmi tak. Dziecko, które kłóci się z Tobą, ale ma przyjaciół, prawdopodobnie po prostu dorasta. Jeśli od 2 miesięcy nie wychodzi z pokoju i nikogo nie widuje, to nie jest bunt.

Jakich sygnałów u nastolatka nie tłumaczyć wiekiem?

Wiekiem nie tłumaczy się wycofania z kontaktów z rówieśnikami, śladów samookaleczeń ani wzmianek o śmierci; przy takich sygnałach terapia przestaje być opcją. Dorastanie tłumaczy zmienność nastroju i konflikty w domu. Nie tłumaczy poniższych rzeczy, przy których „taki wiek” przestaje być wyjaśnieniem:

  • Wycofanie z relacji, nie tylko z rodziny, ale i z rówieśników; znikają wszyscy znajomi
  • Utrata zainteresowania rzeczami, które kiedyś były ważne, nie zmiana pasji, tylko brak jakiejkolwiek
  • Gwałtowna zmiana snu i jedzenia, chudnięcie lub tycie w krótkim czasie
  • Ślady samookaleczeń: także w nietypowych miejscach; długie rękawy w upał
  • Nagły spadek ocen albo odmowa chodzenia do szkoły
  • Wzmianki o śmierci, o tym, że „byłoby lepiej, gdyby mnie nie było”, oddawanie swoich rzeczy
  • Alkohol, substancje, ryzykowne zachowania jako sposób radzenia sobie
  • Objawy z ciała bez przyczyny: bóle brzucha i głowy przed każdym wyjściem do szkoły

Co dziś realnie obciąża nastolatków?

Nastolatkowie trafiają dziś na terapię z obciążeniami, których poprzednie pokolenia nie miały: media społecznościowe, przemoc rówieśnicza w telefonie, presja edukacyjna zaczynająca się coraz wcześniej. Rada „za moich czasów też było ciężko” zamyka rozmowę w jednym zdaniu. Porównywanie się nie kończy się po wyjściu ze szkoły, tylko trwa 24 godziny na dobę.

Przemoc rówieśnicza również nie zostaje w szkole. Idzie do domu w telefonie i zostaje udokumentowana. Do tego dochodzi poczucie, że przyszłość jest niepewna, oraz lęk klimatyczny, z którego łatwo się śmiać, dopóki nie rozmawiało się z szesnastolatkiem.

Nie znaczy to, że dzisiejsza młodzież jest słabsza. Znaczy, że mierzy się z rzeczami, których poprzednie pokolenia nie miały. Porównywanie „ja w twoim wieku” bywa przy tym po prostu nietrafne.

Okładka podcastu PsychoLogicPodcastLęk przed szkołą. Jak wspierać dzieci i nastolatków?Ten sam temat w podcaście PsychoLogic

Jak rozmawiać z nastolatkiem, żeby nie zamknąć drzwi?

Rozmowa z nastolatkiem o terapii udaje się wtedy, gdy pytasz o konkret zamiast o całość dnia. „Co dziś w szkole” daje „nic”, a „co było najgorsze dzisiaj” bywa otwarciem. Rozmawiaj bokiem, a nie twarzą w twarz: w samochodzie, przy zmywaniu, na spacerze, bo kontakt wzrokowy zwiększa presję.

Nie naprawiaj od razu. Nastolatek, który po 30 sekundach opowiadania dostaje 5 gotowych rozwiązań, przestaje opowiadać. Najpierw usłysz: „to brzmi okropnie” zamiast „a powiedziałaś nauczycielce?”. Nie bagatelizuj ani nie porównuj. „Inni mają gorzej” oraz „za moich czasów” to dwa najskuteczniejsze sposoby zakończenia rozmowy na rok.

I rzecz najtrudniejsza dla rodzica: znieś ciszę. Nastolatek często nie odpowie od razu, powie coś ważnego trzy dni później, wieczorem, w drzwiach, jakby mimochodem. To nie jest lekceważenie; to sprawdzanie, czy jesteś dostępny, gdy nie naciskasz.

Co zrobić, gdy nastolatek nic nie mówi?

Najczęstsza skarga rodziców brzmi „nic mi nie mówi”. Milczenie nastolatka rzadko jest wrogością, częściej jest ochroną, i nie oznacza, że terapia nie ma sensu. Nie mówi, bo poprzednim razem usłyszał radę zamiast wysłuchania, bo boi się reakcji, bo nie chce Cię zmartwić albo dlatego, że sam jeszcze nie umie nazwać tego, co się z nim dzieje. Milczenie ma swoją historię.

Co warto sprawdzić u siebie, zanim uzna się to za jego problem: czy ostatnie 10 rozmów kończyło się Twoją oceną, radą albo pytaniem o stopnie w szkole? Nastolatki mają bardzo dobrą pamięć do tego, co się dzieje po tym, jak coś powiedzą. Jeśli reakcją regularnie był wykład, milczenie jest racjonalną strategią.

Co realnie pomaga: dostępność bez naciskania. Bycie w kuchni, gdy wraca. Krótkie „jestem, gdybyś chciał pogadać” raz na jakiś czas, bez czekania na odpowiedź. I przyjęcie tego, co powie, bez natychmiastowego naprawiania, nawet jeśli to, co usłyszysz, będzie o Tobie. Pierwsza taka rozmowa, która nie skończy się awanturą, otwiera drzwi na kolejne.

Jak zaproponować nastolatkowi terapię?

Terapię zaproponuj nastolatkowi jako wspólny krok, a nie jako karę za zachowanie. Wariant, który nie zadziała: „umówiłam cię do psychologa, bo tak dalej być nie może”. Terapia staje się wtedy kolejnym dowodem, że coś z nim jest nie tak. Sposób postawienia sprawy decyduje o odpowiedzi.

Co działa lepiej: mów o sobie i o wspólnym problemie. „Widzę, że jest ci ciężko od dłuższego czasu. Sam już nie wiem, jak ci pomóc. Chciałbym, żebyśmy poszli raz do kogoś, kto się na tym zna”. Daj wpływ tam, gdzie się da: na wybór specjalisty, na termin, na to, czy pierwsze spotkanie ma być z Tobą. I nazwij rzecz uczciwie: jedno spotkanie, bez zobowiązań, można nie kontynuować.

Powiedz też wprost rzecz, której nastolatki obawiają się najbardziej: że terapeuta nie będzie Ci relacjonował, co dziecko mówi. Nastolatek ma prawo do poufności i to jest warunek, żeby cokolwiek powiedział. Rodzic dostaje informację o kierunku pracy i o bezpieczeństwie, nie stenogram.

Okładka podcastu PsychoLogicPodcastCzy to lenistwo, czy już depresja?Odcinek podcastu PsychoLogic. Spotify i YouTube.

Czego rodzic boi się najbardziej przed terapią dziecka?

Za oporem przed terapią dziecka stoją 3 lęki, o których rzadko mówi się głośno. Pierwszy brzmi: „usłyszę, że to moja wina”. Nie usłyszysz, bo dobra terapia nie szuka winnych, tylko mechanizmu. Bądź jednak gotowy usłyszeć, że coś w domu warto zmienić; to nie to samo co oskarżenie.

Lęk drugi: „zostanie mu to na całe życie w papierach”. Psychoterapia nie jest leczeniem psychiatrycznym i nie wiąże się z żadnym rozpoznaniem w dokumentacji. Nawet przy wizycie u psychiatry warto odwrócić ten rachunek: nieleczona depresja w wieku 16 lat kosztuje więcej niż jakikolwiek wpis.

Lęk trzeci, najcichszy: „to znaczy, że nie poradziłem sobie jako rodzic”. Jest najbardziej ludzki i najbardziej nietrafny z całej trójki, bo zawiezienie dziecka do specjalisty nie jest przyznaniem się do porażki, tylko dokładnie tym, co robi rodzic, który sobie radzi. Nikt nie oczekuje, że sam wyleczysz dziecku zapalenie płuc.

Jaka jest rola rodzica w terapii nastolatka?

Rodzic w terapii nastolatka nie jest tylko dowożącym. Nastolatek wraca po sesji do tego samego domu i do tej samej dynamiki. Częsty scenariusz wygląda tak: rodzic przywozi go „do naprawy”, czeka w samochodzie i liczy, że po kilkunastu sesjach odbierze inne dziecko. To zrozumiałe i zwykle nieskuteczne. Dom nie zmienia się sam.

Bywa, że najszybszą drogą do poprawy jest zmiana czegoś w domu, a nie kolejnych 10 sesji z dzieckiem. To nie oskarżenie rodzica, tylko informacja o tym, jak działają relacje. Rodzic, który potrafi zmienić sposób reagowania na wybuch albo odpuścić jedną z 10 kontrolowanych rzeczy, robi czasem więcej niż terapeuta.

Przy pracy z młodzieżą część spotkań bywa więc z rodzicami. Nie po to, żeby ich rozliczać, tylko żeby wesprzeć. Warto zawczasu przygotować się na coś niewygodnego: możliwe, że usłyszysz, że problem nie jest wyłącznie po stronie dziecka.

Jak prowadzimy terapię młodzieży?

Terapię młodzieży prowadzimy od 15. roku życia w gabinetach w Lublinie oraz online. Z tą grupą pracują trzy specjalistki: Martyna Jakubiszak, Marcela Kwiecień, Izabela Stanowska. Sesja trwa 50 minut, a jej koszt to od 180 do 200 zł, w zależności od cennika specjalistki.

Czego nie robimy: nie pracujemy z dziećmi poniżej 15. roku życia, ani terapeutycznie, ani diagnostycznie. Terapii rodzinnej też nie. Nie stawiamy rozpoznań medycznych i nie przepisujemy leków, bo psychiatry w zespole nie ma. Mówimy to wprost, żeby nikt nie czekał 2 tygodnie na termin, który okaże się niewłaściwym adresem.

Dziecku poniżej 15 lat właściwy adres to poradnia psychologiczno-pedagogiczna, bezpłatna i dostępna bez skierowania, która wydaje też opinie istotne dla szkoły. Drugim adresem jest psychiatra dzieci i młodzieży. Też bez skierowania. Też bezpłatnie w ramach NFZ.

Okładka podcastu PsychoLogicPodcastTerapia poznawczo-behawioralna: czyli CBT bez tajemnicOdcinek podcastu PsychoLogic. Spotify i YouTube.

Co możesz zrobić, zanim trafi na terapię

Zanim nastolatek trafi na terapię, najwięcej zmienia sen, bo większość nastolatków ma chroniczny deficyt, który sam z siebie potrafi wygenerować obraz przypominający depresję. Na termin zwykle się czeka, a te tygodnie nie muszą być stracone. Telefon poza sypialnią na noc zmienia więcej niż 10 rozmów o motywacji.

Rzecz druga: wspólny czas bez agendy. Nie „porozmawiajmy o tym, co się z tobą dzieje”, tylko zwykłe bycie obok: wspólne gotowanie, jazda samochodem, serial oglądany bez komentarza. Nastolatki otwierają się w ruchu i mimochodem, a nie na wezwanie przy stole.

Rzecz trzecia: zdejmij choć jedno wymaganie. Jeśli dziecko ledwo funkcjonuje, a Ty wciąż walczysz o oceny, wybierz jedną rzecz. Odpuść ją świadomie i powiedz o tym wprost. To komunikat „widzę, że jest ci ciężko” w wersji, w którą nastolatek uwierzy, bo za nim idzie czyn, a nie deklaracja.

Terapia młodzieży: najważniejsze w skrócie

O tym, czy nastolatek potrzebuje terapii, decydują 3 rzeczy: czas liczony w tygodniach; zasięg obejmujący wszystkie obszary życia; spadek funkcjonowania. Bunt dotyczy zwykle rodziców i szkoły, a poza tym nastolatek normalnie żyje, ma znajomych i coś go jeszcze cieszy. Objaw zabiera wszystko naraz.

  • granicę bunt/objaw wyznaczają: czas liczony w tygodniach; zasięg; spadek funkcjonowania
  • bunt dotyczy zwykle rodziców i szkoły: poza tym nastolatek żyje; objaw zabiera wszystko
  • nie tłumacz wiekiem: wycofania z rówieśników, samookaleczeń, wzmianek o śmierci, odmowy szkoły
  • dzisiejsze obciążenia są inne: social media i przemoc rówieśnicza nie kończą się po wyjściu ze szkoły
  • rozmawiaj bokiem, pytaj o konkret, nie naprawiaj od razu, znieś ciszę
  • terapię proponuj jako wspólny krok, nie karę; nastolatek ma prawo do poufności
  • rodzic nie jest tylko dowożącym: czasem zmiana w domu robi więcej niż 10 sesji
  • u nas: młodzież OD 15 lat; dzieci, terapii rodzinnej i rozpoznań medycznych NIE prowadzimy

Bibliografia

  1. WHO (2021). Adolescent mental health, fact sheet.
  2. NICE (2019). Depression in children and young people: identification and management. NICE guideline NG134.
  3. Twenge, J. M. (2019). iGen. Dlaczego dzieciaki dorastające w sieci są mniej zbuntowane. Smak Słowa.

Artykuł ma charakter edukacyjny. Jeśli Twoje dziecko mówi o odebraniu sobie życia, ma ślady samookaleczeń albo wycofało się całkowicie, nie czekaj na termin: telefon zaufania dla dzieci i młodzieży 116 111 (całodobowo), Centrum Wsparcia 800 70 2222, w bezpośrednim zagrożeniu 112 lub izba przyjęć szpitala psychiatrycznego. Do psychiatry dzieci i młodzieży nie potrzeba skierowania.

Często zadawane pytania

Od ilu lat przyjmujecie młodzież?

Od 15. roku życia. Poniżej tej granicy nie przyjmujemy. Właściwym adresem jest wtedy poradnia psychologiczno-pedagogiczna albo psychiatra dzieci i młodzieży. W obu miejscach bezpłatnie i bez skierowania.

Czy będę wiedzieć, o czym mój nastolatek rozmawia na terapii?

Nie w formie relacji z sesji. Nastolatek ma prawo do poufności i bez niej terapia po prostu nie zadziała. Rodzic otrzymuje informację o kierunku pracy oraz, bezwzględnie, o wszystkim, co dotyczy bezpieczeństwa dziecka.

Co jeśli nastolatek nie chce iść?

Nie przywoź go siłą. Kończy się to prawie zawsze jedną sesją i zamkniętymi drzwiami na lata. Gdy nastolatek nie chce iść na terapię, mamy o tym osobny tekst. Zaproponuj jedno spotkanie bez zobowiązań i daj wpływ na wybór terapeuty i terminu. Jeśli mimo to odmawia, przyjdź sam: praca z rodzicem realnie zmienia dynamikę w domu.

Czy potrzebna jest zgoda obojga rodziców?

Przy osobie niepełnoletniej wymagana jest zgoda przedstawiciela ustawowego, a przy młodzieży powyżej 16 lat liczy się także zgoda samego nastolatka. Szczegóły ustalamy przed pierwszą wizytą, najlepiej zapytać o to przy umawianiu.

Izabela Stanowska

O autorce

Izabela Stanowska

Psycholog, psychoterapeutka poznawczo-behawioralna (wts.)

Jestem psychologiem i psychoterapeutką w trakcie szkolenia w nurcie poznawczo-behawioralnym. Pracuję z osobami dorosłymi oraz młodzieżą od 15. roku życia.

Zobacz profil