O czym jest ten odcinek
Dlaczego nastolatek mówi „Nie chcę iść do szkoły”, choć wcześniej chodził do niej bez większego problemu?
Kiedy stres związany ze sprawdzianami, ocenami czy relacjami z rówieśnikami jest naturalną częścią dorastania, a kiedy zaczyna realnie utrudniać codzienne funkcjonowanie? Jak rozpoznać lęk, jeśli nie zawsze wygląda on jak wyraźny niepokój?
W tym odcinku rozmawiam z Izabelą Stanowską o lęku u dzieci i nastolatków oraz o tym, jak może on wyglądać w codziennym życiu.
Agenda odcinka:
- 01:03Niedzielny wieczór i zdanie „Nie chcę jutro iść do szkoły”
- 01:34Gościni odcinka: Izabela Stanowska
- 02:05Szkoła: część codzienności i miejsce nagromadzenia trudności
- 03:07Różnica między niechęcią a lękiem
- 04:12Dwie sytuacje i mowa nastolatka o lęku
- 05:14Lęk u nastolatka: złość, drażliwość, wycofanie
- 06:18Ciekawość zamiast oceny złości
- 06:51Obszary lęku w szkole: ocena, nauka, rówieśnicy
- 07:54Samotność w klasie i media społecznościowe
- 08:59Odpowiedź przy tablicy i łańcuch CBT
- 10:32Ulga po zostaniu w domu i unikanie
- 11:34Stopniowe mierzenie się z lękiem
- 12:06Granica między wsparciem a wzmacnianiem unikania
- 13:07Cel: nie życie bez lęku
- 13:38Początek rozmowy z nastolatkiem: obserwacja i ciekawość
- 14:11Odpowiedź „nie wiem” i prostsze pytania
- 15:16Sygnały wskazujące na potrzebę konsultacji
- 16:18Niechęć do szkoły jako informacja, nie diagnoza
- 16:51Słowa dla nastolatka w niedzielny wieczór
- 17:55Słowa dla rodziców i zaproszenie do zatrzymania się
Podsumowanie odcinka
Za zdaniem „nie chcę iść do szkoły” może stać lęk przed szkołą. Marcela Kwiecień zaczyna odcinek od sceny, którą zna wielu rodziców: w niedzielę wieczorem dziecko, które jeszcze kilka godzin wcześniej normalnie funkcjonowało, mówi, że nie chce jutro iść do szkoły. Boli je brzuch. Nie może zasnąć.
W odcinku PsychoLogic Marcela Kwiecień rozmawia z Izabelą Stanowską, która ma doświadczenie w pracy w placówkach oświatowych. Gościni jest psycholożką i psychoterapeutką poznawczo-behawioralną w trakcie szkolenia, a pracuje między innymi z młodzieżą. Rozmowa pokazuje, jak odróżnić lęk od zwykłej niechęci. Wskazuje też, kiedy szukać pomocy.
Jak rozpoznać lęk przed szkołą u nastolatka?
O lęku przed szkołą można myśleć, gdy niechęć spełnia trzy warunki: jest silna, powtarza się, zaczyna wpływać na funkcjonowanie. Nie każde „nie chcę” oznacza lęk. Nastolatek, który rano nie chce wstać do szkoły, bywa po prostu zmęczony, ma gorszy dzień albo nie lubi konkretnego przedmiotu czy nauczyciela.
Izabela Stanowska wymienia sygnały, przy których warto się zatrzymać: nastolatek już w niedzielę myśli o poniedziałku, a do tego pojawiają się napięcie, kłopoty ze snem, bóle brzucha, nudności. Zdarza się płacz. Bywa też rozdrażnienie albo silna potrzeba zostania w domu.
Dwie sytuacje pokazują różnicę: pierwsza osoba mówi, że nie chce jej się iść do szkoły, bo ma matematykę, ale idzie. Druga osoba zaczyna płakać. Boli ją brzuch, nie może zasnąć, rano nie jest w stanie wyjść z domu. Izabela Stanowska woli, żeby rodzic najpierw zrozumiał, co stoi za zachowaniem, zamiast od razu oceniać, czy dziecko przesadza.
Nastolatek nie zawsze powie: „Mamo, odczuwam lęk przed oceną społeczną”, raczej usłyszysz: „Nie chce mi się, zostaw mnie, nie będę o tym gadać, szkoła jest beznadziejna”. Dorośli muszą czasem inaczej czytać takie komunikaty. Zachowanie może być komunikatem o emocjach, których młoda osoba sama jeszcze nie umie nazwać.
Marcela Kwiecień zauważa, że dorosły słyszący słowo „lęk” wyobraża sobie kogoś, kto płacze, a Izabela Stanowska odpowiada, że u nastolatka lęk bardzo często wygląda inaczej. Widać dużo złości i drażliwości, wycofanie, zamykanie się w pokoju, kłopoty ze snem, trudności z koncentracją. Dochodzą objawy z ciała: ból brzucha, głowy, nudności, napięcie mięśni. Nie każda złość oznacza lęk, ale pod spodem może być bardzo dużo napięcia.
Czego dotyczy lęk przed szkołą u nastolatka?
Lęk przed szkołą może dotyczyć między innymi oceny społecznej, presji nauki albo relacji z rówieśnikami. Izabela Stanowska zaczyna od oceny społecznej: co inni o mnie pomyślą, czy się nie ośmieszę, czy ktoś zauważy, że się stresuję. Dochodzi presja nauki. Nastolatek myśli: „muszę mieć dobre oceny”, „nie mogę popełniać błędów”, „rodzice będą rozczarowani”.
Relacje z rówieśnikami rodzą kolejne pytania: czy mam przyjaciół, czy jestem akceptowany, czy ktoś mnie wyklucza, czy jestem obiektem żartów. Marcela Kwiecień zwraca uwagę, że rodzic często może powiedzieć: „Przecież masz kolegów”. Izabela Stanowska wyjaśnia, że nastolatek może być w klasie, wśród kolegów, na urodzinach, a mimo to czuć się bardzo samotny, czego dorośli czasem nie widzą. Nastolatek może czuć, że wszyscy mają swoje miejsce, tylko nie on.
Media społecznościowe zmieniają skalę porównań. Kiedyś nastolatek porównywał się głównie z osobami, które widział w szkole, a dziś po powrocie do domu może przez kilka godzin oglądać życie setek innych osób. To może wzmacniać przekonanie, że inni radzą sobie lepiej. Nastolatek widzi tylko wycinek rzeczywistości, a swoje zwykłe dni zestawia z wyselekcjonowanym obrazem cudzego życia, więc może stawiać sobie bardzo wysokie wymagania.
Dlaczego unikanie szkoły podtrzymuje lęk?
Unikanie szkoły podtrzymuje lęk, bo działa tylko krótko: lęk spada, a mózg uczy się, że ucieczka była potrzebna. Jeśli nastolatek boi się odpowiedzi i zostaje w domu, faktycznie nie musi odpowiadać. Następnym razem lęk może być jeszcze większy, bo mózg nie dostał doświadczenia „bałem się, poszedłem, poradziłem sobie”, tylko „bałem się, uciekłem, więc dobrze, że uciekłem”.
Marcela Kwiecień przywołuje nastolatkę, która jutro ma odpowiedź przy tablicy. Sytuacja jest neutralna, ale w jej głowie pojawia się: „Na pewno się pomylę, wszyscy będą się ze mnie śmiać”. Izabela Stanowska tłumaczy, że bardzo duże znaczenie ma interpretacja. Przy myśli „mogę się pomylić, ale sobie poradzę” lęk będzie prawdopodobnie inny niż przy myśli „wszyscy zobaczą, że jestem beznadziejny”, bo wtedy sytuacja staje się zagrożeniem dla poczucia własnej wartości.
Klasyczny łańcuch CBT, o którym mówi Izabela Stanowska, wygląda tak: sytuacja, myśl, emocja, reakcja z ciała, zachowanie. Przed lekcją matematyki pojawia się myśl „na pewno się pomylę”, potem lęk, szybsze bicie serca, ból brzucha, napięcie. Nastolatek szuka wyjścia. Jeśli zostaje w domu, czuje ulgę, a rodzic może pomyśleć: „Super, odpoczął”, choć z perspektywy mechanizmu lęku dzieje się wtedy coś jeszcze.
Jak pomóc dziecku z lękiem przed szkołą i nie utrwalać unikania?
Dziecko z lękiem przed szkołą potrzebuje rodzica, który uznaje jego emocje, ale nie podporządkowuje lękowi całego funkcjonowania. Izabela Stanowska odradza dwie skrajności. Komunikat „masz iść i koniec” może zostawić nastolatka samego z lękiem, a całkowite usuwanie wszystkich sytuacji, które budzą lęk, może wzmacniać unikanie.
Kiedy Twoje dziecko mówi, że nie da rady iść jutro do szkoły, naturalnie chcesz je chronić. Marcela Kwiecień pyta, gdzie leży granica między wsparciem a wzmacnianiem unikania, skoro pierwsza reakcja może brzmieć „Dobrze, zostań”, a dziecko czasem faktycznie potrzebuje odpoczynku. Izabela Stanowska odpowiada: to bardzo indywidualne i zależy od tego, co dokładnie się dzieje.
W rozmowie pada inna reakcja. Rodzic nazywa to, co widzi: dziecku jest trudno, a jego stres jest prawdziwy. Potem zaprasza do wspólnego przyjrzenia się lękowi, na przykład zdaniem „Spróbujmy zobaczyć, czego dokładnie się boisz”, albo pyta o następny mały krok.
W pracy terapeutycznej nie chodzi o samo „nie bój się”, mówi Izabela Stanowska, tylko o stopniowe doświadczanie, że w sytuacji budzącej lęk można sobie poradzić. Celem nie jest życie bez lęku. Marcela Kwiecień ujmuje to tak: nie chodzi o to, żeby nastolatek nigdy się nie bał, tylko żeby lęk nie decydował za niego.
Jak rozmawiać z nastolatkiem, który boi się szkoły?
Rozmowę o lęku przed szkołą lepiej zacząć od obserwacji i ciekawości, a nie od pytania, dlaczego dziecko znowu nie chce iść do szkoły. Marcela Kwiecień przypomina, że rozmowę łatwo zepsuć już pierwszym zdaniem. Nastolatek, który słyszy „Dlaczego znowu nie chcesz iść do szkoły?”, może od razu wejść w obronę.
Rodzic może opisać to, co zauważył, na przykład niedzielne wieczory, które od kilku tygodni są trudne, a potem powiedzieć, że zastanawia się, co się wtedy dzieje, albo zapytać, co jest najtrudniejsze. Różnica polega na tym, że mniej jest pytania „co znowu zrobiłeś”, a więcej zainteresowania tym, co się z dzieckiem dzieje.
Podobnie przy złości: zamiast „znowu się awanturujesz” rodzic mówi, że widzi, jak dużo dziecko się złości. Zastanawia się też, czy coś jest teraz szczególnie trudne. Nastolatek nie słyszy wtedy, że jest problemem, tylko że rodzic chce zrozumieć, co się z nim dzieje. Łatwiej wtedy o kontakt.
Czasem rodzic zada pytanie i usłyszy: „Nie wiem”. Za takim „nie wiem” może stać „nie potrafię jeszcze tego nazwać”, a dorośli też potrzebują czasu, żeby zrozumieć, co czują. Prostsze pytania pomagają bardziej: kiedy jest najgorzej, rano czy wieczorem, czy jest dzień, którego szczególnie nie lubisz, czy bardziej stresują nauczyciele, oceny czy ludzie.
Kiedy lęk przed szkołą wymaga pomocy psychologa lub psychoterapeuty?
Konsultację ze specjalistą warto rozważyć, gdy lęk przed szkołą realnie ogranicza funkcjonowanie nastolatka. Izabela Stanowska wskazuje kilka sygnałów: nastolatek coraz częściej nie chodzi do szkoły, objawy somatyczne są bardzo silne, problemy ze snem się utrzymują, młoda osoba wycofuje się z kontaktów, przestaje robić to, co wcześniej ją cieszyło. Kolejnym sygnałem jest bardzo silny lęk, który długo się utrzymuje.
Nie trzeba czekać na najgorsze. Izabela Stanowska mówi, że po wsparcie można zgłosić się także wtedy, gdy nie rozumiemy, co się dzieje. Konsultacja może uporządkować sytuację i pokazać, czy nastolatek zmaga się już z problemem lękowym, czy trudność wynika z czegoś innego.
Niechęć do szkoły może mieć też inne przyczyny: konflikt z rówieśnikami, przeciążenie, trudności w nauce, problemy z samooceną albo zaburzenia snu. Diagnozy nie stawia się na jednym zachowaniu. Marcela Kwiecień mówi to wprost: „nie chcę chodzić do szkoły” nie jest diagnozą, tylko informacją, a dopiero po niej warto sprawdzić, co się właściwie dzieje.
Co powiedzieć nastolatkowi, który boi się jutrzejszej szkoły?
Nastolatkowi, który boi się jutrzejszej szkoły, Izabela Stanowska powiedziałaby przede wszystkim, że jego lęk nie oznacza słabości. Lęk jest sygnałem, że coś jest dla niego ważne albo po prostu trudne. Nie musi od razu rozwiązywać wszystkiego. Może zacząć od powiedzenia komuś: „Jest mi trudno, boję się jutra, nie wiem, co mam zrobić”.
Według Izabeli Stanowskiej to już bardzo dużo, bo nie trzeba radzić sobie ze wszystkim samodzielnie. Marcela Kwiecień zwraca się natomiast do rodziców. Kiedy Twoje dziecko mówi „Nie chcę iść do szkoły”, spróbuj nie odpowiadać od razu, zatrzymaj się na chwilę, zapytaj, co jest w tej szkole najtrudniejsze, bo za jednym zdaniem może kryć się bardzo wiele.
Czasem największą pomocą nie jest od razu rozwiązanie problemu, tylko pokazanie: „Widzę, że coś się dzieje, jestem tutaj, możemy spróbować to razem zrozumieć”. Jeśli po wysłuchaniu odcinka pomyślisz: „To brzmi jak moje dziecko”, Marcela Kwiecień radzi potraktować to nie jako powód do paniki, tylko jako zaproszenie do zatrzymania się.
Zdanie „nie chcę iść do szkoły” może znaczyć: boję się, że sobie nie poradzę, boję się, że mnie odrzucą, boję się, że się ośmieszę. Z takim komunikatem nie trzeba zostawać samemu.
Co warto zabrać z tego odcinka
- Złość, drażliwość, wycofanie lub ból brzucha mogą wyrażać lęk, którego nastolatek nie umie jeszcze nazwać. Warto pytać, co stoi za zachowaniem.
- Na siłę lęku wpływa interpretacja. Myśl „mogę się pomylić, ale sobie poradzę” wywoła inny lęk niż „wszyscy zobaczą, że jestem beznadziejny”.
- Samo „nie bój się” nie pomaga. Pomaga stopniowe doświadczanie, że w sytuacji, która budzi lęk, można być i poradzić sobie.
- Powiedz „rozumiem, że się boisz”, ale nie usuwaj każdej trudnej sytuacji. Celem jest robienie ważnych rzeczy mimo lęku, nie życie bez niego.
- Rozmowę zacznij od obserwacji: „widzę, że stresujesz się szkołą”. Pytanie „dlaczego znowu nie chcesz iść?” może od razu wywołać obronę.
- Nie oczekuj, że nastolatek od razu wszystko wyjaśni. „Nie wiem” może znaczyć „jeszcze nie umiem tego nazwać”, więc zadawaj proste pytania.
- „Nie chcę chodzić do szkoły” to informacja, nie diagnoza. Przyczyną może być lęk, konflikt lub przeciążenie, a konsultacja może pomóc ją ustalić.
- Lęk nie oznacza słabości, lecz może wskazywać, że coś jest dla Ciebie ważne lub trudne. Zacznij od powiedzenia komuś: „boję się jutra”.
Często zadawane pytania
Czym jest lęk przed szkołą?
Lęk przed szkołą to jedna z rzeczy, które mogą kryć się za zdaniem „nie chcę iść do szkoły”: nastolatek boi się wtedy na przykład oceny innych, presji nauki albo odrzucenia przez rówieśników. Duże znaczenie ma to, jak interpretuje sytuację, bo zwykła odpowiedź przy tablicy może stać się dla niego zagrożeniem dla poczucia własnej wartości. Towarzyszą temu napięcie, szybsze bicie serca, ból brzucha, chęć zostania w domu. Gdy lęk jest silny i powtarzalny, zaczyna wpływać na funkcjonowanie.
Jak objawia się lęk przed szkołą u nastolatka?
U nastolatka lęk bardzo często nie wygląda tak, jak go sobie wyobrażamy. Widać dużo złości i drażliwości, wycofanie, zamykanie się w pokoju, kłopoty ze snem, trudności z koncentracją. Dochodzą objawy z ciała: ból brzucha, głowy, nudności, napięcie mięśni.
Czy pozwolić dziecku zostać w domu, gdy boi się szkoły?
Nie ma jednej odpowiedzi, bo wszystko zależy od tego, co dokładnie się dzieje. Dziecko czasem faktycznie potrzebuje odpoczynku, ale całkowite usuwanie trudnych sytuacji może wzmacniać unikanie, a nakaz pójścia bez rozmowy może zostawić nastolatka samego z lękiem. Lepiej uznać emocje dziecka i poszukać następnego małego kroku.
Kiedy iść z dzieckiem do psychologa z powodu lęku przed szkołą?
Konsultacja ma sens, gdy lęk realnie ogranicza funkcjonowanie, dziecko coraz częściej nie chodzi do szkoły, objawy z ciała są bardzo silne, a problemy ze snem się utrzymują. Sygnałem jest także wycofywanie się z kontaktów i rezygnowanie z tego, co wcześniej cieszyło. Na wizytę nie trzeba czekać, aż będzie bardzo źle: można zgłosić się także wtedy, gdy po prostu nie wiadomo, co się dzieje.





