Psycholog a psychoterapeuta — czym się różnią i do kogo iść

Autor
Martyna Jakubiszak
Psycholog, psychoterapeutka poznawczo-behawioralna (wts.)

To jedno z najczęściej wpisywanych pytań w polskim internecie i jedno z gorzej wyjaśnianych. Wina leży częściowo po stronie samej branży: tytuły brzmią podobnie, część specjalistów używa ich zamiennie, a przez lata zawód psychoterapeuty nie był w Polsce w ogóle uregulowany. Skutek jest taki, że pacjent nie wie, do kogo idzie — a różnica bywa fundamentalna. Ten artykuł tłumaczy, kto jest kim, co realnie może każdy z nich i jak w pięć minut sprawdzić, czy osoba, do której się wybierasz, ma jakiekolwiek uprawnienia.
Najkrótsza możliwa odpowiedź
Psycholog to wykształcenie: pięcioletnie studia magisterskie z psychologii. Psychoterapeuta to zawód: osoba po dodatkowym, zwykle czteroletnim szkoleniu podyplomowym w konkretnym nurcie, prowadzonym pod superwizją. To dwie różne rzeczy i jedna nie zawiera drugiej.
Wynikają z tego dwa wnioski, które zaskakują większość ludzi. Po pierwsze: nie każdy psycholog jest psychoterapeutą. Magister psychologii bez szkolenia podyplomowego nie ma przygotowania do prowadzenia psychoterapii — może prowadzić konsultacje, diagnozę psychologiczną, poradnictwo, ale to nie to samo.
Po drugie, i to dziwi jeszcze bardziej: nie każdy psychoterapeuta jest psychologiem. Do szkół psychoterapii przyjmowani są także lekarze, pedagodzy, a w części szkół osoby po innych kierunkach humanistycznych. Dobra psychoterapeutka może więc nie mieć dyplomu z psychologii — i nie jest to samo w sobie problemem, o ile ma porządne szkolenie i superwizję.
Kto co może
Uprawnienia rozkładają się konkretnie i warto je znać, zanim umówisz wizytę:
- Psycholog: konsultacja, poradnictwo, diagnoza psychologiczna, opinie i zaświadczenia psychologiczne, wsparcie w kryzysie
- Psychoterapeuta: prowadzenie psychoterapii w swoim nurcie — to jedyna z tych trzech osób, która robi to zawodowo i pod superwizją
- Psychiatra: lekarz — stawia rozpoznanie medyczne, przepisuje leki, wystawia zwolnienia i skierowania do szpitala
- Psychoterapeuta NIE przepisuje leków, nie wystawia L4 i nie stawia rozpoznań medycznych
- Psycholog bez szkolenia NIE prowadzi psychoterapii — choć nikt mu formalnie tego nie zabroni
Dlaczego w Polsce panuje w tym bałagan
Powód jest prosty i niewygodny: przez dziesięciolecia tytuł „psychoterapeuta” nie był w Polsce chroniony prawnie. W praktyce oznaczało to, że mógł się nim posługiwać każdy — także osoba po weekendowym kursie z certyfikatem wydrukowanym przez organizatora. Zawód psychologa reguluje ustawa z 2001 roku, ale ona nie rozwiązuje kwestii psychoterapii.
Skutki widać do dziś w wyszukiwarce. Obok osób po czteroletnich, akredytowanych szkołach i wieloletniej superwizji reklamują się „terapeuci” po kursach online, „coachowie mentalni” i „terapeuci duszy”. Dla pacjenta wyglądają identycznie — mają stronę, opinie, cennik i pewny siebie ton.
Dlatego w Polsce ciężar sprawdzenia spoczywa na pacjencie i nie da się tego obejść. Dobra wiadomość: sprawdzenie zajmuje pięć minut i sprowadza się do dwóch pytań, o których niżej. Zła: nikt tego za Ciebie nie zrobi i żaden portal z opiniami tego nie zastąpi — opinie mierzą sympatię, nie kompetencje.
Ten temat dotyczy Ciebie?
Pierwsza konsultacja bez zobowiązań — w Lublinie lub online.
Kim jest psycholog kliniczny i psychiatra dziecięcy
Dwa tytuły, które dokładają zamieszania, a warto je znać. Psycholog kliniczny to psycholog po czteroletniej specjalizacji z psychologii klinicznej — kolejnym, osobnym szkoleniu podyplomowym. To on zwykle prowadzi pogłębioną diagnozę psychologiczną, także tam, gdzie potrzebne są testy i opinia. Psycholog kliniczny nie musi być psychoterapeutą; to znów dwie różne ścieżki, choć wiele osób ma obie.
Psychiatra dzieci i młodzieży to lekarz po specjalizacji odrębnej od psychiatrii dorosłych. Ma to praktyczne znaczenie: dorosły psychiatra nie zajmuje się dziećmi i odwrotnie, a dostępność tych pierwszych jest w Polsce znacznie lepsza niż drugich. Do obu nie potrzeba skierowania.
Trzeci adres, o którym mało kto pamięta, a jest bezpłatny i bez skierowania: poradnia psychologiczno-pedagogiczna. Wydaje opinie i orzeczenia istotne dla szkoły — dostosowanie wymagań, forma egzaminów, wsparcie nauczyciela. Przy dziecku często jest najkrótszą drogą do konkretnej pomocy.
Dwa pytania, które warto zadać
Pierwsze: „jaką szkołę psychoterapii Pan/Pani ukończył/a i czy ma akredytację?”. Odpowiedź powinna zawierać nazwę konkretnej szkoły, nurt i czteroletni cykl. Akredytacje, które coś znaczą: Polskie Towarzystwo Psychiatryczne, Polskie Towarzystwo Psychologiczne, w CBT — Polskie Towarzystwo Terapii Poznawczej i Behawioralnej, w terapii schematów — ISST.
Drugie: „czy pracuje Pan/Pani pod superwizją?”. To pytanie brzmi jak podejrzliwość, a jest zwykłym standardem — dobry terapeuta odpowie bez wahania i bez urazy. Superwizja oznacza, że ktoś z zewnątrz regularnie ogląda tę pracę; bez niej terapeuta pracuje bez kontroli, co przy tej robocie jest realnym ryzykiem dla pacjenta.
Reakcja na te pytania jest sama w sobie informacją. Urażony ton, mętna odpowiedź, „u nas liczy się przede wszystkim relacja” zamiast konkretu — to wszystko są dane. Osoba z porządnym wykształceniem odpowiada na to jak lekarz zapytany o specjalizację: normalnie.
Co się zmienia — ustawa o zawodzie psychoterapeuty
Warto wiedzieć, że opisany wyżej bałagan nie jest stanem docelowym. Od lat trwają prace nad uregulowaniem zawodu psychoterapeuty w Polsce — nad określeniem, kto może się tak nazywać, jakie szkolenie jest wymagane i kto miałby to nadzorować. Środowisko zabiega o to od dawna, bo obecny stan szkodzi nie tylko pacjentom, ale i samym terapeutom.
Do czasu, gdy przepisy zaczną realnie działać, praktyczna rada pozostaje ta sama: sprawdzaj sam. Formalna regulacja nie zwolni zresztą nikogo z tego obowiązku — także w zawodach uregulowanych od dekad różnice w kompetencjach są ogromne, a papier gwarantuje minimum, nie jakość.
Dobra wiadomość jest taka, że środowisko wypracowało własne standardy, zanim zrobił to ustawodawca. Certyfikaty towarzystw naukowych, akredytacje szkół i wymóg superwizji istnieją i działają — trzeba tylko wiedzieć, o co pytać. Ten artykuł jest właśnie o tym.
Ten temat dotyczy Ciebie?
Pierwsza konsultacja bez zobowiązań — w Lublinie lub online.
„Certyfikowany” — słowo, które nic nie znaczy
To najczęściej nadużywane słowo w całej branży. Certyfikat wydaje ten, kto szkolił — więc „certyfikowany terapeuta” może oznaczać zarówno certyfikat psychoterapeuty PTP po czterech latach i egzaminie, jak i papierek z dwudniowego webinaru.
Praktycznie: pytaj nie o to, czy ktoś jest certyfikowany, tylko przez kogo i po jakim szkoleniu. Certyfikat towarzystwa naukowego to jedno; „certyfikat ukończenia kursu” wydany przez firmę, która ten kurs sprzedała — coś zupełnie innego, choć na stronie wygląda tak samo.
Uwaga na tytuły, które brzmią poważnie, a nie są zawodami regulowanymi ani szkoleniem psychoterapeutycznym: coach, life coach, terapeuta holistyczny, mentor, doradca psychologiczny. Część z tych osób robi wartościowe rzeczy — ale to nie jest psychoterapia i nie powinno być nią nazywane, zwłaszcza gdy ktoś zgłasza się z depresją.
Do kogo iść z czym
Nie wiesz, co się dzieje, i chcesz się rozeznać — psycholog albo psychoterapeuta na konsultację. Jedno spotkanie zwykle wystarcza, żeby ustalić kierunek; czasem wychodzi z niego, że terapia nie jest tym, czego potrzebujesz.
Chcesz pracować nad czymś dłużej — psychoterapeuta. Potrzebujesz leków, zwolnienia albo rozpoznania do dokumentacji — psychiatra, do którego nie potrzeba skierowania. Potrzebujesz opinii psychologicznej (do sądu, do pracy, do szkoły) — psycholog; psychoterapeuta takich dokumentów nie wystawia.
Masz ciężkie objawy — depresję, która uniemożliwia funkcjonowanie, myśli samobójcze, psychozę — zacznij od psychiatry, nie od psychoterapeuty. Nie dlatego, że terapia nie pomoże, tylko dlatego, że to kwestia kolejności: przy tym nasileniu trzeba najpierw zdjąć objawy, żeby w terapii dało się w ogóle uczestniczyć.
Jak to wygląda u nas
Nasz zespół to psycholożki, które ukończyły dodatkowo szkolenia psychoterapeutyczne — czyli obie rzeczy naraz: wykształcenie i zawód. Pracujemy w dwóch nurtach: poznawczo-behawioralnym oraz psychodynamicznym (Marta Kotłowska, w trakcie szkolenia). Każda z nas prowadzi konsultacje, a terapię — w swoim nurcie i w swoim zakresie.
Czego u nas nie ma i mówimy to wprost: nie mamy psychiatry. Leków nie przepisujemy, zwolnień nie wystawiamy, rozpoznań medycznych nie stawiamy — także diagnozy ADHD. Jeśli tego potrzebujesz, powiemy to na konsultacji i wskażemy kierunek, zamiast prowadzić terapię pod niepotwierdzoną hipotezą.
Wykształcenie i szkolenia każdej z nas są opisane na jej profilu — nie w formie ogólnika „certyfikowany specjalista”, tylko z nazwami szkół i towarzystw. Jeśli czegoś tam brakuje albo coś jest niejasne, pytaj na konsultacji; to dokładnie ten rodzaj pytania, na który powinnaś dostać konkretną odpowiedź.
Ten temat dotyczy Ciebie?
Pierwsza konsultacja bez zobowiązań — w Lublinie lub online.
Co znaczą literki przy nazwisku
Na wizytówkach i profilach roi się od skrótów, które dla pacjenta są szumem. Kilka, które faktycznie coś mówią. „Psychoterapeuta CBT” — pracuje w nurcie poznawczo-behawioralnym; jeśli jest po czteroletniej szkole, to konkret. „W trakcie szkolenia” albo „w trakcie certyfikacji” — uczciwe i coraz częstsze określenie osoby, która szkołę zaczęła, ale jeszcze nie skończyła; pracuje pod ścisłą superwizją i zwykle taniej. To nie jest dyskwalifikacja, o ile ktoś mówi o tym wprost.
„Superwizor” — terapeuta, który po latach praktyki uzyskał uprawnienia do superwizowania innych; to najwyższy poziom w tej hierarchii. „Specjalista psychologii klinicznej” — psycholog po czteroletniej specjalizacji klinicznej, zwykle mocny w diagnozie.
A czego szukać na stronie zamiast skrótów: nazwy szkoły, nazwy nurtu, informacji o superwizji i o przynależności do towarzystwa. Profil, na którym jest wyłącznie „certyfikowany specjalista z wieloletnim doświadczeniem”, nie mówi nic — i ta nieobecność konkretu też jest informacją.
Psycholog a psychoterapeuta — najważniejsze w skrócie
Podsumowanie:
- psycholog = wykształcenie (5 lat studiów); psychoterapeuta = zawód (4-letnie szkolenie podyplomowe)
- nie każdy psycholog jest psychoterapeutą — i nie każdy psychoterapeuta jest psychologiem
- psychoterapeuta nie przepisuje leków, nie wystawia L4 i nie stawia rozpoznań medycznych
- tytuł psychoterapeuty przez lata nie był w Polsce chroniony — stąd kursy weekendowe obok czteroletnich szkół
- „certyfikowany” samo w sobie nic nie znaczy — pytaj przez kogo i po jakim szkoleniu
- dwa pytania na start: jaka szkoła i akredytacja + czy pracuje pod superwizją
- ciężkie objawy i myśli samobójcze → najpierw psychiatra, potem terapia
Często zadawane pytania
Czy psycholog może prowadzić psychoterapię?
Tylko wtedy, gdy ukończył dodatkowo szkolenie psychoterapeutyczne. Sam dyplom z psychologii nie daje przygotowania do prowadzenia terapii — daje przygotowanie do diagnozy, poradnictwa i konsultacji.
Czy psychoterapeuta może wypisać mi zwolnienie?
Nie. Zwolnienie lekarskie wystawia wyłącznie lekarz — w tym przypadku psychiatra. Psychoterapeuta może natomiast przygotować zaświadczenie o uczestnictwie w terapii, jeśli o nie poprosisz.
Jak sprawdzić, czy ktoś naprawdę jest psychoterapeutą?
Zapytaj o nazwę szkoły, nurt, akredytację (np. PTP, PTTPB) i o superwizję. Sprawdź też listy certyfikowanych terapeutów prowadzone przez towarzystwa naukowe. Opinie w internecie tego nie zastąpią — mierzą sympatię, nie kompetencje.
Czy do psychologa potrzebne jest skierowanie?
Prywatnie nie. W ramach NFZ do poradni zdrowia psychicznego również nie jest potrzebne skierowanie, podobnie jak do psychiatry — barierą jest czas oczekiwania, nie formalności.
Bibliografia
- Ustawa z dnia 8 czerwca 2001 r. o zawodzie psychologa i samorządzie zawodowym psychologów.
- Polskie Towarzystwo Psychiatryczne — zasady certyfikacji psychoterapeutów.
- Polskie Towarzystwo Terapii Poznawczej i Behawioralnej — standardy szkolenia i superwizji.

O autorze
Martyna Jakubiszak
Psycholog, psychoterapeutka poznawczo-behawioralna (wts.) · Lublin, Wrotków, ul. Nałkowskich 213g
Zobacz profilPotrzebujesz wsparcia?
Jeśli temat artykułu dotyczy Ciebie lub bliskiej osoby — nie musisz radzić sobie sam. Umów konsultację z naszym specjalistą.


