O czym jest ten odcinek
Jesienna chandra, obniżony nastrój czy depresja sezonowa? Dlaczego jesienią masz mniej energii, motywacji i ochoty na cokolwiek?
Jesienią wiele osób zauważa spadek energii, zmęczenie, gorszy nastrój, problemy z motywacją, większą senność i wycofanie z życia towarzyskiego. Krótsze dni, mniej światła i zmiana codziennego rytmu mogą wpływać na nasze samopoczucie.
Ale kiedy jesienna chandra przestaje być tylko jesienną chandrą? W tym odcinku rozmawiamy o jesiennym obniżeniu nastroju, braku energii, zmęczeniu, motywacji, aktywizacji behawioralnej i zdrowiu psychicznym.
Opowiadam historię Magdy, która początkowo myślała: „To tylko jesień. Przejdzie mi.” Coraz trudniej było jej jednak wstawać rano, spotykać się z ludźmi, wychodzić z domu i robić rzeczy, które wcześniej sprawiały jej przyjemność.
Agenda odcinka:
- 00:00Poranek, w którym nie chce się wstawać
- 01:20Marcela przedstawia siebie i podcast PsychoLogic
- 02:25Wrzesień: jeszcze wszystko w porządku
- 03:14Pierwszy naprawdę chłodny poniedziałek października
- 03:46Magda odwołuje pierwsze spotkanie i czuje ulgę
- 04:45Magda zaczyna czuć się bezpiecznie w wycofaniu
- 05:33Sobotni poranek i słowa partnera
- 06:42Zamiast „co ze mną nie tak” pytanie o uruchomiony mechanizm
- 07:43Jesień ma znaczenie, ale to nie to samo co wycofanie
- 08:19Rozmowa z przyjaciółką: „ja też tak mam”
- 09:14Marcela zastrzega, że nie diagnozuje, i wylicza sygnały do obserwacji
- 09:59Magda już w sierpniu mówiła „jestem zmęczona”
- 10:55Paradoks: czasem trzeba odpocząć, czasem się aktywizować
- 11:50Magda zaczyna od 10 minut spaceru dziennie
- 13:26Magda sprawdza swoje myśli: fakt czy interpretacja
- 14:18Ćwiczenie dla słuchacza na gorszy dzień
- 15:04Kiedy warto szukać profesjonalnej pomocy
- 15:45Myśli samobójcze i samookaleczenie: sytuacja pilna
- 17:00Sygnały, przy których warto się zatrzymać
- 17:52Pytanie na koniec: jak zaopiekować się sobą tej jesieni
Nie każdy gorszy dzień oznacza depresję. Ale nie każde długotrwałe pogorszenie samopoczucia warto tłumaczyć jesienią. Może tej jesieni nie potrzebujesz bardziej się mobilizować. Może potrzebujesz lepiej zrozumieć, co się z Tobą dzieje.
Podsumowanie odcinka
Budzik dzwoni drugi raz, jest 6:42. Nie wydarzyło się nic złego, nie czeka cię trudne spotkanie, niczym się nie zdenerwowałeś, a mimo to pierwsza myśl brzmi: nie chce mi się wstawać. Za kilka tygodni to samo zdanie wraca prawie każdego ranka. Coraz częściej odwołujesz spotkania i mówisz sobie: nie mam energii, może jutro. Marcela Kwiecień pyta, co jeśli powodem nie jest jesień.
To odcinek solowy. Marcela opowiada historię Magdy, kobiety, która przez większość roku mówiła o sobie „daję radę”, aż pewnej jesiennej soboty usłyszała od partnera zdanie, które ją zabolało. Marcela zastrzega, że nie chce diagnozować ani Magdy, ani słuchacza, tylko pokazać, jak rozpoznać różnicę między zwykłym jesiennym zmęczeniem a wycofaniem, które zaczyna rządzić życiem.
Jak zaczyna się wycofanie, zanim ktokolwiek to zauważy
Wrzesień był intensywny: powrót do pracy po wakacjach i dużo projektów, a snu coraz mniej. Magda ma 42 lata i pracuje w dużej firmie. Przez większość roku powtarzała sobie „daję radę”. Zaczęła być bardziej rozdrażniona, ale tłumaczyła to sobie tym, że każdy bywa czasem zmęczony.
Potem przyszedł październik, pierwszy naprawdę chłodny poniedziałek. Magda wyszła rano z mieszkania, było jeszcze ciemno. Pomyślała: „o matko, znowu będzie ciemno zanim wrócę”. Wtedy jeszcze się uśmiechała, zwyczajnie pojechała do pracy. Kilka tygodni później zaczęło się coś zmieniać: najpierw odwołała jedno spotkanie z przyjaciółką, bo po trudnym dniu nie miała siły. Przebrała się w dres i włączyła serial. Poczuła prawdziwą ulgę.
Problem pojawił się później, bo tydzień później zrobiła dokładnie to samo, potem jeszcze raz, a potem zaczęła odwoływać inne rzeczy: trening, spotkanie, wyjście, weekendowy wyjazd, telefon. Na początku mówiła „nie mam energii”, potem „nie mam ochoty”, a jeszcze później „nie wiem, co się ze mną dzieje”. Marcela zwraca uwagę, że to moment, w którym Magda zaczęła czuć się bezpiecznie w wycofaniu. Dom niczego nie wymagał, nikt nie zadawał pytań. Nie trzeba było wyglądać dobrze ani udawać, że ma energię.
Pewnego sobotniego ranka Magda obudziła się późno, prawie o 10:30. Partner zostawił kartkę: jedzie po zakupy, może później pojadą na spacer. Magda pomyślała „nie”, potem „powinnam wyjść”, potem zaczęła się złościć na siebie. Kiedy o 14:00 partner wrócił i zapytał, czy idą, odpowiedziała „nie chce mi się”, a on powiedział coś, co ją zabolało: „Ty to na nic ostatnio nie masz ochoty”. Zirytowana poszła do łazienki i tam, patrząc w lustro, pierwszy raz pomyślała: „Może coś jest ze mną nie tak”.
Mechanizm błędnego koła i granica, której pilnuje Marcela
W tym miejscu Marcela zatrzymuje historię, żeby pokazać, że kiedy przestajemy robić rzeczy, które wcześniej robiliśmy, łatwo zacząć oceniać siebie: „jestem leniwa”, „nie potrafię się zmobilizować”. Proponuje inne pytanie: nie co ze mną jest nie tak, tylko jaki mechanizm się właśnie uruchomił. U Magdy mechanizm jest prosty: ma mniej energii, więc mniej robi, kiedy robi mniej, ma mniej pozytywnych doświadczeń, kiedy ma mniej pozytywnych doświadczeń, spada jej nastrój, a kiedy nastrój spada, ma jeszcze mniej energii i znowu robi mniej. Koło się zamyka.
Jesień ma przy tym znaczenie, podkreśla Marcela. Zmiana pory roku to mniej światła i krótsze dni. Więcej czasu spędzamy w pomieszczeniach, mniej się ruszamy, a to może wpływać na samopoczucie. Różnica, której chce dzisiaj pilnować, jest inna: to różnica między „jest mi trochę trudniej” a „od kilku tygodni coraz bardziej wycofuję się z życia”.
Kilka dni później Magda rozmawia z przyjaciółką, która mówi: „ja też tak mam, jesienią każdy ma mniej energii”. Magda czuje ulgę, bo skoro wszyscy tak mają, to znaczy, że wszystko jest normalne, i przez jakiś czas rzeczywiście tak było. Ale mijają kolejne tygodnie: Magda zaczyna później zasypiać, rano coraz trudniej jej wstać, przestaje mieć ochotę na rzeczy, które wcześniej lubiła, a nawet spotkanie z przyjaciółką zaczyna wydawać się jej obowiązkiem. Kiedy koleżanka proponuje kino, Magda odpowiada „nie wiem, zobaczymy”, a odkładając telefon, myśli: „po co”.
Nie chce przy tym diagnozować ani Magdy, ani słuchacza, ale pokazuje sposób myślenia: jeżeli przez dłuższy czas zauważysz wyraźnie obniżony nastrój, utratę zainteresowania tym, co wcześniej było ważne, znaczący spadek energii, problemy ze snem, zmiany apetytu, trudności z koncentracją, silne poczucie winy albo bycia bezwartościowym i coraz większe wycofanie, warto potraktować to poważniej niż „to taka pora roku” i skonsultować się ze specjalistą.
Kiedy jesień jest lustrem, a nie przyczyną
Gdy Magda zaczęła rozmawiać o swoim samopoczuciu, wyszło na jaw coś ciekawego: już w sierpniu mówiła „jestem zmęczona”, we wrześniu „nie mam ostatnio cierpliwości”, na początku października „potrzebuję odpocząć”. Tylko że wtedy cały czas coś się działo, od pracy po weekendowe wyjazdy, i nie było momentu, w którym musiała się naprawdę zatrzymać i sprawdzić, jak się właściwie ma. Kiedy jesienią tempo spadło, usłyszała siebie: „ja już naprawdę nie mam siły”. Marcela zostawia zdanie, które chce, żeby słuchacz zapamiętał: czasami pora roku nie jest przyczyną problemu, czasami jest lustrem, które pokazuje coś, czego wcześniej nie mieliśmy czasu zobaczyć.
Stąd, jak mówi Marcela, bierze się paradoks. Jeśli jesteś zmęczona, naturalnie chcesz odpocząć. Ale jeśli przez długi czas się wycofujesz, coraz mniej robisz, czasami potrzebujesz również aktywacji. Podpowiada, jak to rozróżnić: warto zapytać samego siebie, co dzieje się po odpoczynku. Jeżeli po odpoczynku czujesz, że masz więcej siły, odpoczynek prawdopodobnie był potrzebny. Ale jeżeli leżysz cały dzień z telefonem albo przed serialem, a wieczorem czujesz się jeszcze bardziej zmęczona i niezadowolona z siebie, to być może potrzebujesz nie kolejnych godzin leżenia, tylko małego powrotu do aktywności.
Mały krok, zanim nastrój zdąży przekonać cię, że nie warto
Magda zaczęła od czegoś bardzo małego: nie od siłowni, nie od wielkiego planu, tylko od 10 minut spaceru dziennie. Pierwszego dnia było zimno i nie poczuła nagle szczęścia, po prostu przeszła się 10 minut. Drugiego dnia zrobiła to samo, trzeciego dnia padało i pomyślała, że dzisiaj odpuści, ale przypomniała sobie, że nie musi mieć ochoty, ma zrobić tylko 10 minut, więc wyszła. Po tygodniu zauważyła coś małego: po spacerze miała trochę więcej energii. Nie zawsze, nie spektakularnie, ale czasami.
Na tym, jak tłumaczy Marcela, polega aktywizacja behawioralna: nie na „zmuszę się i będę szczęśliwa”, tylko na „zrobię mały krok, zanim mój nastrój zdąży mnie przekonać, że nie warto”. Namawia, żeby nie czekać na motywację, bo motywacja często nie pojawia się przed działaniem, tylko po nim: najpierw „nie chce mi się”, a dopiero po 5 minutach „właściwie dobrze, że wyszłam”. Nie chodzi o przemoc wobec siebie ani o ignorowanie zmęczenia, tylko o nauczenie się rozróżnienia między „potrzebuję odpocząć” a „unikam czegoś, bo chwilowo czuję dyskomfort”.
Kolejnym krokiem Magdy było przyjrzenie się temu, co mówiła do siebie, i zapisywanie tych myśli, nie po to, żeby myśleć pozytywnie, tylko żeby sprawdzić, czy to fakt, czy interpretacja. „Nie mam siły na spacer” to co innego niż „nie mam ochoty wychodzić z domu”, a „nic mnie już nie cieszy, naprawdę nic” to co innego niż „ostatnio niewiele rzeczy daje mi przyjemność”. Marcela mówi, że precyzja ma znaczenie, bo kiedy dobrze nazwiesz problem, łatwiej znaleźć rozwiązanie.
Proponuje słuchaczowi konkretne ćwiczenie na gorszy dzień: zamiast tworzyć ogromną listę zadań, ustalić po jednej małej rzeczy w czterech obszarach: coś dla ciała, na przykład 10 minut spaceru, coś dla relacji, na przykład wiadomość do kogoś bliskiego, coś dla przyjemności, na przykład muzykę albo kawę, i coś dla poczucia sprawczości, jedno małe zadanie. Nie musisz wygrać dnia, mówi Marcela, masz tylko nie oddać go całkowicie wycofaniu.
Kiedy potrzeba więcej niż spaceru
Nie zawsze wystarczy się bardziej aktywizować, zaznacza Marcela. Jeżeli czujesz się naprawdę źle, jeżeli objawy się utrzymują, nasilają albo wyraźnie wpływają na funkcjonowanie, warto poszukać profesjonalnej pomocy. Nie trzeba czekać, aż będzie bardzo źle, ani mieć pewności, że to już depresja, wystarczy powiedzieć: „od kilku tygodni nie czuję się sobą i chciałabym to sprawdzić”.
Jeśli pojawiają się myśli o śmierci, samookaleczeniu albo poczucie, że nie jesteś bezpieczna, Marcela mówi wprost, że to sytuacja wymagająca pilnego szukania pomocy.
Wracając do Magdy, Marcela podkreśla, że nie stała się nagle osobą, która kocha listopad. Nadal nie lubiła ciemnych poranków i nadal zdarzał się jej gorszy dzień, ale nauczyła się zauważać różnicę między „dzisiaj potrzebuję odpoczynku” a „od kilku tygodni wycofuję się ze swojego życia” i pytać siebie, czy jest zmęczona, czy smutna, czy może czegoś unika.
Na koniec Marcela wylicza sygnały, przy których warto się zatrzymać: coraz mniej rzeczy cię cieszy, coraz częściej odwołujesz spotkania, coraz trudniej ci wstać, coraz więcej czasu spędzasz w łóżku albo z telefonem, coraz częściej myślisz „po co”. Proponuje, żeby zamiast pytać, jak przetrwać jesień, zapytać, jak zaopiekować się sobą tej jesieni, nieidealnie, nieperfekcyjnie, nieproduktywnie, po prostu trochę bardziej po swojej stronie.
Co warto zabrać z tego odcinka
- Jesień czasem nie jest przyczyną gorszego samopoczucia, tylko lustrem, które pokazuje to, czego wcześniej nie było czasu zobaczyć.
- Jest różnica między „jest mi trochę trudniej” a „od kilku tygodni coraz bardziej wycofuję się z życia”, i warto tej różnicy pilnować.
- Mniej energii prowadzi do mniej działania, mniej działania do mniej przyjemności, a mniej przyjemności do gorszego nastroju i jeszcze mniejszej energii: to koło da się przerwać małym krokiem.
- Nie musisz czekać na motywację, żeby zacząć działać, często pojawia się dopiero po pierwszym, małym kroku, nie przed nim.
- Sprawdzaj, czy to, co mówisz sobie o sobie, to fakt, czy interpretacja. „Nie mam siły” to nie to samo co „nie mam ochoty”.
- Jeśli objawy nie mijają albo wpływają na twoje funkcjonowanie, warto poszukać profesjonalnej pomocy, a przy myślach o śmierci lub samookaleczeniu nie zwlekaj z szukaniem pomocy.



