Odcinek 1117 min

„Nie chcę być ciężarem”: samotność seniorów, której często nie zauważamy

O czym jest ten odcinek

„Po co ja jeszcze żyję?”

To zdanie potrafi zatrzymać nas w miejscu. Zwłaszcza kiedy mówi je ktoś, kogo kochamy: mama, tata, babcia, dziadek.

W tym odcinku rozmawiam o samotności osób starszych, starzeniu się, zależności, poczuciu bycia ciężarem i godności, która nie znika tylko dlatego, że ktoś potrzebuje pomocy.

Poruszamy też temat szczególnie trudny: sytuacji, kiedy osoba starsza mówi: „Chcę już umrzeć”, „Mam już tego wszystkiego dosyć” albo „Po co ja jeszcze żyję?”

Bo czasami osoba starsza nie mówi: „Chcę umrzeć”. Może mówić: „Nie chcę już być zależna.” „Nie chcę ciągle prosić o pomoc.” „Wy macie swoje życie.” „Wstyd mi.” „Nie chcę być dla was problemem.”

I może właśnie dlatego warto czasami zamiast powiedzieć: „Nie mów tak.” usiąść obok i zapytać: „Jak Ci się ostatnio żyje?”

Agenda odcinka:

  • 00:00„Po co ja jeszcze żyję?” i odruch „nie mów tak”
  • 00:25Co mówi osoba, która nie chce umrzeć, tylko nie ma już siły
  • 00:57Starzenie się jako utrata samodzielności, prywatności i roli w rodzinie
  • 01:44Najtrudniejsze pytanie: jak pomagać, żeby nie odebrać poczucia, że jest się człowiekiem
  • 02:35Marcela przedstawia siebie i podcast PsychoLogic
  • 03:39Od samodzielności do zależności: kim jestem, gdy potrzebuję pomocy
  • 04:58„Nie chcę być ciężarem”: co odpowiedzieć zamiast „nie jesteś ciężarem”
  • 06:17Godność i pomoc, która nie decyduje za drugą osobę
  • 07:23Pomoc przy ciele: kąpiel, toaleta i wstyd
  • 08:52Różnica między pomóc a przejąć kontrolę: język jak do dziecka
  • 09:53Rozmawiać z osobą, a nie o niej
  • 10:45Rozmowa nie jest egzaminem: czas na znalezienie słowa
  • 11:39Wracamy do zdania „Po co ja jeszcze żyję?”: czego nie mówić i co zapytać
  • 12:27Pytanie wprost o zrobienie sobie krzywdy i kiedy potrzebna jest pilna pomoc
  • 13:25Samotność przy rodzinie: można mieć opiekę i być samotnym
  • 14:07„Jak ci się dzisiaj żyje?” zamiast „masz wszystko”
  • 14:27Sześć zasad towarzyszenia osobie starszej
  • 15:07Godność: czego nie powinniśmy sobie odbierać
  • 15:46Co znaczy „Po co ja jeszcze żyję?” i co odpowiedzieć
  • 17:00Zakończenie: usiądź i zapytaj, jak się ostatnio żyje

To odcinek o tym, jak towarzyszyć osobie starszej tak, żeby mimo zależności nadal czuła, że jest ważna, ma głos, ma wybór i że jej życie nadal ma znaczenie.

Podsumowanie odcinka

„Po co ja jeszcze żyję?” Marcela Kwiecień zaczyna odcinek od sceny: to zdanie mówi Twoja mama, Twój tata, Twoja babcia albo Twój dziadek. Najczęściej odpowiadamy: „Nie mów tak, przecież jesteś nam potrzebny. Daj spokój, wszystko będzie dobrze”. Próbujemy jak najszybciej zabrać tej osobie to zdanie.

Marcela jest psycholożką i psychoterapeutką poznawczo-behawioralną w trakcie certyfikacji, a w odcinku pyta, czy właśnie wtedy nie popełniamy błędu. W odcinku mówi o samotności osób starszych i o zależności. Mówi też o wstydzie przy pomocy w toalecie oraz o godności, która nie znika, gdy ktoś potrzebuje pomocy. Najtrudniejsze pytanie nie brzmi według niej, jak opiekować się starszym człowiekiem, tylko jak pomagać mu tak, żeby nie odebrać mu poczucia, że nadal jest człowiekiem, a nie ciężarem.

Co naprawdę znaczy zdanie „nie chcę być ciężarem”?

Zdanie „nie chcę być ciężarem” brzmi w praktyce na przykład tak: „Wy tylko ciągle przeze mnie jeździcie”, „wy macie swoje życie” albo „nie chcę, żebyście się tak ze mną męczyli”. Rodzina słyszy je i natychmiast próbuje zdementować: „Nie jesteś żadnym ciężarem, przestań tak mówić, przecież jesteś dla nas ważny”. Marcela przyznaje, że to jest pełne miłości, ale w ten sposób nie odpowiadamy na to, co osoba naprawdę próbuje nam powiedzieć.

Zamiast od razu mówić „Nie jesteś ciężarem”, możesz powiedzieć: „Widzę, że naprawdę jest ci źle z tym, że musisz na nas teraz polegać”, i zapytać: „Co jest w tym dla ciebie najgorsze?”. Wtedy usłyszysz na przykład: „Wstyd mi. Nie chcę, żebyś musiała mnie myć. Nie chcę być od was zależna. Boję się, że kiedyś będziecie mieli mnie dość”. Dopiero wtedy zaczyna się prawdziwa rozmowa, bo osoba nie potrzebuje kolejnego „Nie jesteś ciężarem”. Potrzebuje, żeby ktoś naprawdę ją usłyszał.

Marcela opisuje drogę, która prowadzi do takich słów. Przez kilkadziesiąt lat ktoś był bardzo samodzielny. Podejmował decyzje i organizował życie rodziny, pomagał dzieciom, pamiętał o wszystkich. Nagle zaczyna potrzebować pomocy: najpierw przy zakupach, potem przy sprzątaniu, potem przy kąpieli, potem przy ubieraniu. Czasem także przy najbardziej podstawowych czynnościach. Zmienia się wtedy odpowiedź na pytanie, kim jestem. Przez całe życie mogliśmy być mamą, tatą, żoną, mężem, osobą, która zawsze pomagała innym. Później coraz częściej stajemy się osobą, którą trzeba zawieźć, której trzeba zrobić zakupy, przypomnieć o lekach, pomóc się umyć.

W tej sytuacji łatwo pomylić dwie rzeczy: potrzebowanie pomocy z byciem mniej wartościowym człowiekiem. To nie jest to samo. Potrzeba pomocy nie odbiera człowiekowi wartości. Choroba nie odbiera jej, wiek też nie. Sposób, w jaki traktujemy osobę zależną od innych, mocno wpływa jednak na to, jak ona sama zaczyna o sobie myśleć.

Według Marceli starzenie się to coś więcej niż zmarszczki, choroby czy wolniejsze chodzenie. Czasem to utrata rzeczy, o których bardzo trudno mówić: samodzielności, prywatności, sprawczości, roli w rodzinie, poczucia, że jest się potrzebnym, a także poczucia, że nadal ma się wpływ na własne życie. Najbardziej boli nie to, że ciało przestało być tak sprawne jak kiedyś, tylko świadomość: „Kiedyś byłam inna”.

Jak pomagać, żeby nie odebrać człowiekowi godności?

Pomagaj tam, gdzie osoba tej pomocy potrzebuje, i nadal traktuj ją jak dorosłego człowieka z własnym zdaniem. Marcela uważa, że słowo „godność” powinno być obecne w każdej rozmowie o starzeniu się. Człowiek może stracić sprawność. Może potrzebować pomocy w toalecie i nie móc się samodzielnie ubrać. Mimo to nie przestaje być dorosły. Ma swoje granice, prawo do prywatności, własne zdanie, wybór. Pomoc nie powinna więc oznaczać: „Teraz ja będę decydować za ciebie o wszystkim”. Powinna oznaczać: „Pomogę ci tam, gdzie tego potrzebujesz, ale nadal będę traktować cię jak dorosłego człowieka”.

Różnicę robią pytania. Możesz pomóc komuś wstać z łóżka, pomóc mu się umyć, przygotować jedzenie. Możesz też zapytać: „Jak ty chcesz to zrobić? W czym mam ci pomóc? Co możesz zrobić sam? Wolisz teraz czy za chwilę?”. Zmiana wygląda na niewielką, a komunikat jest inny: nie ja decyduję za ciebie, to nadal jest twoje życie.

Jednym z najbardziej intymnych doświadczeń starzenia się jest moment, w którym potrzebujesz pomocy przy własnym ciele: przy kąpieli, przy toalecie, przy zmianie bielizny, przy ubieraniu. Dla kogoś, kto przez całe życie sam decydował o swojej prywatności, to może być ogromne doświadczenie wstydu. Łatwo wtedy powiedzieć: „Daj, ja to zrobię, przecież ja cię znam” albo „No nie ma się czego wstydzić”. Marcela zauważa, że dla tej osoby jest czego się wstydzić, i to nie dlatego, że zrobiła coś złego, tylko dlatego, że jej prywatność przestała być wyłącznie jej.

Zamiast tego zapytaj: „Chcesz, żebym ci pomogła? A w czym dokładnie? Co możesz zrobić sama? Chcesz teraz, czy może za chwilę?”. Osoba starsza może odpowiedzieć: „Ja się po prostu krępuję” albo „Nie chcę, żebyś musiała oglądać mnie w takim stanie”. Nie zawsze trzeba na to odpowiadać. Możesz powiedzieć: „Rozumiem, to może być trudne”. Daj jej trochę kontroli: zamknij drzwi, zasłoń ciało, daj wybór. Nie komentuj i nie żartuj. Dla pomagającego to zwykła czynność, a dla niej to może być moment, w którym po raz pierwszy bardzo mocno czuje: nie jestem już tak samodzielna jak kiedyś.

Opieka potrafi też zmienić język. Mówimy: „No chodź, teraz się umyjemy, zjesz obiadek, no grzecznie weź leki, mama teraz pójdzie spać”. Marcela zaznacza, że często nie robimy tego ze złej intencji, ale osoba starsza nie staje się dzieckiem tylko dlatego, że potrzebuje pomocy. Zamiast „No chodź, umyjemy się” zapytaj: „Chcesz teraz iść się umyć?”. Zamiast „Zjesz obiadek” zapytaj: „Co chciałabyś dzisiaj zjeść?”. Zamiast „Daj, ja to zrobię” zapytaj: „Chcesz, żebym ci pomogła?”.

Czasem usłyszysz w odpowiedzi „Daj mi spokój”, a czasem: „Daj mi spróbować, ja jeszcze sama potrafię. Jak będę potrzebować, to ci powiem, nie musisz za mnie wszystkiego robić”. Warto tego posłuchać, bo komunikat ma brzmieć: jesteś dorosłym człowiekiem, który potrzebuje pomocy, a nie dzieckiem, za które będę decydować.

Depresja i ChADDepresja u seniorów: jak ją rozpoznać, czym różni się od otępienia i od czego zacząćPrzeczytaj artykuł

Jak rozmawiać z osobą starszą, a nie o niej?

Jeśli osoba jest obecna i może uczestniczyć w rozmowie, rozmawiaj z nią, a nie o niej. Marcela opisuje sytuację, która jest bardzo bolesna: rodzina rozmawia o starszej osobie, kiedy ona siedzi obok. „Ona już coraz gorzej pamięta. On już prawie nic nie może. Nie wiem, co z nim będzie. Trzeba będzie coś z tym zrobić”, a ta osoba tego słucha. Zamiast tego zapytaj: „Jak ty to widzisz? Czego potrzebujesz? Co chciałabyś zrobić? Zgadzasz się na takie rozwiązanie?”.

Nawet jeśli osoba potrzebuje pomocy w komunikacji, nie przestaje być podmiotem własnego życia. Wyobraź sobie, że wszyscy zaczynają rozmawiać o Tobie, jakby Cię nie było: „Ona już nie może, on już nie rozumie, trzeba będzie za niego decydować”. Marcela mówi, że to bardzo odbierające.

Osoba starsza może mówić wolniej, powtarzać historię, nie pamiętać słowa, pomylić datę albo zadać to samo pytanie kolejny raz. Łatwo wtedy powiedzieć: „Już mi to mówiłeś, przecież wiem, powiem za ciebie, wiem, co chcesz powiedzieć”. Rozmowa nie powinna jednak być egzaminem. Jeśli ktoś potrzebuje kilku sekund, żeby znaleźć słowo, daj mu te sekundy. Nie kończ automatycznie każdego zdania. Nie poprawiaj każdej drobnej pomyłki. Nie mów głośniej tylko dlatego, że osoba jest starsza. Słuchaj tego, co człowiek próbuje powiedzieć, i nie oceniaj tego, jak sprawnie potrafi to zrobić.

Marcela dodaje zastrzeżenie: jeśli problemy z pamięcią czy komunikacją są nowe, nasilają się albo wpływają na bezpieczeństwo, wymagają specjalistycznej konsultacji. Codzienna rozmowa to jednak nie test.

Co zrobić, gdy ktoś mówi: „Po co ja jeszcze żyję?”

Zamiast „Oj, przestań, nie mów tak” zapytaj, co najbardziej męczy. Takie słowa jak „Po co ja jeszcze żyję?”, „Ja już mam tego wszystkiego dość”, „Chciałabym mieć święty spokój” czy „Co to za życie?” wywołują odruch: „Masz przecież dzieci, jeszcze długo pożyjesz”. Marcela mówi, że wtedy bardzo szybko zamykamy rozmowę. Usiądź obok i powiedz: „Widzę, że naprawdę masz dość. Co najbardziej cię męczy?”, albo: „Jak mówisz, że chcesz mieć spokój, to co masz na myśli?”.

Odpowiedź może brzmieć: „Już nic sama nie mogę”, „ciągle ktoś musi mi pomagać”, „jest mi wstyd, że musisz mnie myć”, „wy macie swoje życie, a ja dokładam wam problemów” albo „ja już nie mam siły na to wszystko”. Dopiero wtedy zaczynamy rozumieć, co naprawdę stoi za tym zdaniem.

Nie zakładaj jednak, że takie słowa zawsze oznaczają tylko zmęczenie czy frustrację. Marcela radzi zapytać wprost: „Czy myślisz czasami o tym, żeby zrobić sobie krzywdę?”. Tego pytania nie powinniśmy się bać. Jeśli pojawia się zamiar, plan, przygotowania albo bezpośrednie zagrożenie życia, potrzebna jest pilna pomoc. Nie zostawiamy takiej osoby samej. Jeśli życiu osoby grozi bezpośrednie niebezpieczeństwo, dzwoń pod 112. Jeśli bezpośredniego zagrożenia nie ma, pomocy możesz szukać na izbie przyjęć, na SOR albo na całodobowej linii 800 70 2222.

Gdy osoba odpowie: „Nie, nic sobie nie zrobię, po prostu mam dość”, to nadal jest ważny komunikat. Zapytaj: „Czego najbardziej masz dość?”. Możesz usłyszeć o samotności, o tym, że już nic nie mogę, że wszyscy się mną zajmują, że nie ma po co rano wstawać. Wtedy zaczynacie rozmawiać o jakości życia, a nie wyłącznie o śmierci. Czego tej osobie brakuje? Co można zmienić? Co nadal jest dla niej ważne i co sprawi, że jutro będzie choć odrobinę łatwiejsze?

Marcela wraca też do zdania, od którego zaczął się odcinek. Kiedy osoba starsza mówi „Po co ja jeszcze żyję?”, nie zawsze potrzebuje od nas natychmiastowego „Oczywiście, że jesteś potrzebny”. Najpierw potrzebuje usłyszeć: „Chcę zrozumieć, dlaczego tak się czujesz”. Osoba starsza nie jest dla Ciebie zadaniem do wykonania, tylko osobą, z którą chcesz być.

Trauma, PTSD i DDAJak przeżyć żałobę: fale zamiast pięciu etapówPrzeczytaj artykuł

Czy można mieć rodzinę wokół siebie i czuć się samotnym?

Tak, bo samotność nie zawsze oznacza brak ludzi. Marcela mówi: można mieć rodzinę i być samotnym. Można mieszkać z dziećmi i być samotnym. Można mieć opiekę i być samotnym. Czasami oznacza to, że wszyscy przychodzą, robią, co trzeba, i zaraz lecą. Dzieci dzwonią i pytają, czy leki wzięłam, czy coś jadłam, ale właściwie nie mamy kiedy pogadać. Niby cały czas ktoś jest, a człowiek mimo to jest sam.

Marcela oddaje głos osobie starszej: „Czasami cały dzień do nikogo się nie odezwę”. Wieczorem człowiekowi najbardziej pusto. „Nie chcę ciągle zawracać wam głowy”. Można być świetnie zaopiekowanym fizycznie i jednocześnie czuć się niewidzialnym.

Dlatego zamiast „Masz wszystko” Marcela radzi zapytać: „Jak ci się dzisiaj żyje?”. Zapytaj o leki. Zapytaj też, co dzisiaj sprawiło Ci przyjemność. Zapytaj, czego Ci trzeba, ale też, na co masz dzisiaj ochotę. Osoba starsza nie jest zestawem potrzeb do obsłużenia. Jest człowiekiem.

Jakie zasady z odcinka warto zapamiętać?

Marcela zbiera odcinek w sześć zasad. Po pierwsze: pytaj zamiast zakładać, po drugie: pomagaj, ale nie odbieraj sprawczości. Po trzecie: rozmawiaj z osobą, a nie o niej. Po czwarte: nie infantylizuj, mów do dorosłego jak do dorosłego, a po piąte: szanuj prywatność, zwłaszcza w czynnościach związanych z higieną. Po szóste: nie bagatelizuj zdań dotyczących śmierci. Jeśli ktoś mówi „Chcę umrzeć”, zatrzymaj się, zapytaj, posłuchaj, a jeśli trzeba, szukaj pomocy. I jeszcze jedno: nie odbieraj osobie starszej prawa do decydowania tylko dlatego, że potrzebuje Twojej pomocy.

Marcela zastanawia się, czego boimy się w starzeniu: nie samych lat, tylko tego, co mogą nam odebrać. Zdrowia, sprawności, niezależności, ludzi, ról, które pełniliśmy, poczucia, że jesteśmy potrzebni. Jest jednak coś, czego nie powinniśmy odbierać sobie nawzajem: godności. Człowiek nie przestaje być wartościowy, kiedy potrzebuje pomocy. Nie przestaje być dorosły, kiedy ktoś pomaga mu się umyć. Nie przestaje mieć prawa do własnego zdania, kiedy nie może już samodzielnie prowadzić samochodu. Nie przestaje być ważny, kiedy nie może już robić dla innych tyle, co kiedyś.

Według Marceli trzeba się nauczyć nie samej opieki nad osobą starszą, ale towarzyszenia jej w starzeniu się. Chodzi o to, żeby nadal czuła, że jej życie jest jej życiem. Ma wybór, głos, prawo do prywatności. Może potrzebować pomocy i nadal być niezależna w tym, co dla niej ważne. Może też powiedzieć: „Boję się, jest mi samotnie, jest mi wstyd, nie chcę być ciężarem, mam tego dość, nie wiem, po co żyję”, a po drugiej stronie znajdzie się ktoś, kto nie odpowie „Nie mów tak”, tylko „Jestem. Posłucham. Powiedz mi więcej”.

To jest jedna z najważniejszych form opieki: zadbać nie o samo to, żeby człowiek miał co jeść, przyjął leki, był umyty, ale o to, żeby mimo zależności nadal czuł: jestem człowiekiem, jestem ważny, mam wpływ, mam swoje miejsce, moje życie nadal ma znaczenie. Na koniec Marcela zaprasza: jeśli masz obok siebie osobę starszą, usiądź na chwilę. Zamiast pytać tylko „Potrzeba ci coś?”, zapytaj: „Babciu, jak ci się ostatnio żyje?”.

Co warto zabrać z tego odcinka

  • Za zdaniem „nie chcę być ciężarem” stoją wstyd, zależność i obawa, że rodzina ma dość, więc zamiast „Nie jesteś ciężarem” zapytaj, co jest dla tej osoby najgorsze.
  • Potrzeba pomocy, choroba i wiek nie odbierają człowiekowi wartości ani prawa do decydowania o własnym życiu.
  • Pomagaj pytaniami: „W czym mam ci pomóc? Co możesz zrobić sam? Wolisz teraz czy za chwilę?”.
  • Przy kąpieli i toalecie zamknij drzwi, zasłoń ciało, daj wybór i niczego nie komentuj ani nie żartuj.
  • Rozmawiaj z osobą starszą, a nie o niej, i daj jej kilka sekund na znalezienie słowa.
  • Na „Po co ja jeszcze żyję?” nie odpowiadaj „Nie mów tak”, tylko zapytaj, co najbardziej męczy, a o krzywdę zapytaj wprost.
  • Przy zamiarze, planie albo bezpośrednim zagrożeniu życia nie zostawiaj osoby samej i dzwoń pod 112.
  • Samotność nie zawsze oznacza brak ludzi, więc zamiast „Masz wszystko” zapytaj: „Jak ci się dzisiaj żyje?”.

Często zadawane pytania

Co odpowiedzieć, gdy starsza osoba mówi „nie chcę być ciężarem”?

Zamiast od razu mówić „Nie jesteś ciężarem”, powiedz: „Widzę, że naprawdę jest ci źle z tym, że musisz na nas teraz polegać”, i zapytaj: „Co jest w tym dla ciebie najgorsze?”. Marcela Kwiecień wskazuje, że za tym zdaniem stoją zdania takie jak „wy macie swoje życie” albo „nie chcę, żebyście się tak ze mną męczyli”. Osoba potrzebuje, żeby ktoś naprawdę ją usłyszał, a nie kolejnego zapewnienia.

Jak pomagać osobie starszej przy kąpieli i toalecie, żeby jej nie zawstydzić?

Zapytaj, w czym dokładnie pomóc, co osoba może zrobić sama i czy woli teraz, czy za chwilę. Marcela radzi dać jej trochę kontroli: zamknąć drzwi, zasłonić ciało, dać wybór, nie komentować i nie żartować. Dla pomagającego to zwykła czynność, a dla osoby starszej to może być moment, w którym po raz pierwszy mocno czuje, że nie jest już tak samodzielna jak kiedyś.

Co zrobić, gdy osoba starsza mówi „Po co ja jeszcze żyję?”

Nie zbywaj tego zdaniem „Oj, przestań, nie mów tak”. Zapytaj: „Widzę, że naprawdę masz dość. Co najbardziej cię męczy?”, a potem wprost: „Czy myślisz czasami o tym, żeby zrobić sobie krzywdę?”. Jeśli pojawia się zamiar, plan, przygotowania albo bezpośrednie zagrożenie życia, nie zostawiaj tej osoby samej i dzwoń pod 112. Gdy bezpośredniego zagrożenia nie ma, możesz skorzystać z izby przyjęć, SOR albo całodobowej linii 800 70 2222.

Czy można mieć rodzinę obok siebie i czuć się samotnym?

Tak. Marcela mówi, że samotność nie zawsze oznacza brak ludzi: wszyscy przychodzą, robią, co trzeba, i zaraz lecą, a rozmowy brakuje. Można być świetnie zaopiekowanym fizycznie i czuć się niewidzialnym. Zamiast „Masz wszystko” zapytaj: „Jak ci się dzisiaj żyje?” i co sprawiło danej osobie przyjemność.

Słuchanie pomaga zrozumieć. Rozmowa, ruszyć dalej.

Jeśli ten temat dotyczy Ciebie bardziej, niż chciałbyś przyznać, umów konsultację. Pierwsze spotkanie służy temu, żeby spokojnie rozeznać sytuację.

Marcela Kwiecień

mgr Marcela Kwiecień

Psycholog, psychoterapeutka poznawczo-behawioralna (wts.)

Zobacz profil